Punkty apteczne na wojennej ścieżce

Po ponad półtora roku pozew zbiorowy punktów aptecznych przeciwko Skarbowi Państwa trafił na wokandę. Kolejna rozprawa w tej sprawie odbędzie się na początku przyszłego roku.

O pozwie zbiorowym punktów aptecznych od ponad półtora roku nic się nie mówiło, sprawa nadal się toczy. Wojciech Kozłowski, radca prawny w kancelarii Salans, reprezentujący punkty apteczne w sporze ze skarbem państwa (SP), informuje, że 24 października bieżącego roku odbyło się pierwsze posiedzenie sądu, dotyczące kwestii merytorycznych. Wcześniej sąd rozstrzygał, czy konkretna sprawa kwalifikuje się do pozwu zbiorowego. Było to istotne, gdyż zdaniem Prokuratorii Generalnej, reprezentującej SP, niewiele ze zgłaszanych spraw spełnia warunki formalne.

„Obecnie sąd zobowiązał pozwanego, czyli SP, do zgłoszenia uwag co do członkostwa poszczególnych osób[właścicieli punktów aptecznych- red.] w grupie, a także do odniesienia się do merytorycznych zarzutów i wniosków, które przedstawiły punkty apteczne. Sąd dał Prokuratorii na to dwa miesiące. W pierwszym kwartale 2014 r. powinna odbyć się kolejna rozprawa” – mówi Wojciech Kozłowski.

Przypomnijmy, 40 punktów aptecznych złożyło pozew na początku 2012 r. Domagają się ustalenia odpowiedzialności skarbu państwa, reprezentowanego przez ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza za szkody poniesione w wyniku zmiany prawa. Chodzi o rozporządzenie z 2009 r., które znacznie ograniczyło listę preparatów dopuszczonych do sprzedaży w punktach aptecznych. Paweł Klimczak, prezes Izby Gospodarczej Właścicieli Punktów Aptecznych i Aptek oraz właściciel jednego z poszkodowanych punktów, przypomina, że po wejściu nowego prawa dochodziło do paradoksalnych sytuacji. Przez blisko rok placówki nie mogły sprzedawać produktów dostępnych bez recepty, a sprzedawanych np. w drogeriach. Po blisko roku resort zdrowia zmienił przepisy, ale nie rozwiązały one wszystkich problemów placówek aptecznych. Nowe rozporządzenie zmieniło selekcję dostępnych w punktach leków z negatywnej na pozytywną. Przed zmianami na liście były produkty, których punktu nie mogły sprzedawać, teraz są te, które mogą. W efekcie gdy na rynek wchodzi nowy produkt, placówki, w odróżnieniu do konkurentów nie mogą ich mieć w ofercie. Paweł Klimaczk wyjaśnia więc, że teraz punktu stale muszą walczyć o poszerzanie listy leków dostępnych w ich placówkach.

Izba zabiega m.in. o możliwość sprzedaży leków, zawierających pseudoefedrynę, czyli lek przeciwko schorzeniom górnych dróg oddechowych. Wiceminister zdrowia Igor Radziewicz- Winnicki zgadza się z tym, że produkty te, powinny się znaleźć w punktach aptecznych. Ich brak, jego zdaniem, pozbawia mieszkańców mniejszych miejscowości do popularnych, bezpiecznych leków. Trwają prace nad zmianami prawnymi w tej sprawie.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Komentarze