Receptura spędza sen z powiek

Aptekarze nadal głośno sygnalizują kłopoty wynikające z nieefektywnego, ich zdaniem, prawa, które obliguje apteki do utrzymywania aparatury i odczynników do leków recepturowych. Oprócz farmaceutów, problem zauważają też pacjenci, którym coraz trudniej znaleźć apteki dysponujące wszystkimi substancjami koniecznymi do przygotowania preparatów.

Eksperci przyznają, że odsetek realizowanych recept na leki robione jest stosunkowo niski. Więcej takich leków sporządza się w aptekach zlokalizowanych przy szpitalach posiadających oddziały dermatologiczne lub okulistyczne. Prof. Janusz Pluta, prezes Polskiego Towarzystwa Farmaceutycznego przekonuje, że leki recepturowe są niezwykle istotne dla samych aptek. „To właśnie receptura sprawia, że apteki mają charakter placówek ochrony zdrowia, a nie specjalistycznych sklepów. Trzeba szczególnie podkreślić, że lek recepturowy jest preparatem dostosowanym do indywidualnych potrzeb pacjentów, podczas gdy lek gotowy jest preparatem anonimowym” — uważa prezes Polskiego Towarzystwa Farmaceutycznego.

Jednak kwoty, jakie farmaceuci otrzymują za sporządzenie leku recepturowego powodują, że w wielu przypadkach ta procedura staje się deficytową częścią działalności apteki.

„Apteka to przedsiębiorstwo, które siedzi okrakiem na dwóch koniach: pierwszy z nich to wolny rynek, natomiast drugi — rynek regulowany. Jednak każdy z tych wierzchowców idzie w zupełnie innym kierunku, dlatego utrzymanie się w siodle jest niezwykle skomplikowane. Z jednej strony rzeczywiście powinniśmy egzekwować od aptekarzy, aby przygotowywali leki recepturowe, ale z drugiej strony farmaceuci powinni być za to odpowiednio wynagradzani — tak, by utrzymywanie receptury nie było dla nich dodatkowym, przykrym obciążeniem finansowym. Obecna opłata ryczałtowa jest mała i nijak się ma do tego, co przedsiębiorca aptekarz musi zainwestować w wyposażenie, substancje i odczynniki konieczne do wytworzenia tego leku” — uważa Leszek Borkowski, doktor farmacji i jednocześnie pacjent. Z kolei dla pacjenta poszukiwanie apteki, która ma składniki do realizacji leku, może okazać się zadaniem czasochłonnym i w wielu przypadkach trudnym do wykonania. W ocenie byłego szefa URPL, z punktu widzenia zarówno aptekarzy, jak i pacjentów słusznym kierunkiem byłoby zezwolenie na powstawanie laboratoriów aptecznych, które zajmowałyby się sporządzaniem leków dla całych grup lokalnych aptek i rozwożeniem tych preparatów następnego dnia. „Wiem, że tego typu próby były w Polsce podejmowane przez polskie i zagraniczne podmioty, ale stanowisko nadzoru farmaceutycznego było negatywne” — przyznaje Leszek Borkowski. Przekonuje jednak, że dziś można spróbować powrócić do wypracowania nowego modelu, bo ustawowe zmuszanie aptekarzy do realizacji recept na leki robione staje się kłopotliwe.


Okiem farmaceuty:

Warto kierować pacjentów do aptek wyspecjalizowanych
Dr n. farm. Marek Malinowski

Obowiązujące przepisy prawa, obligujące do utrzymania izb recepturowych w aptekach ogólnodostępnych, są niezwykle trudne w realizacji. Problematyczne i drogie staje się bowiem posiadanie wszystkich substancji, z których wykonywane są leki recepturowe, zwłaszcza w tych placówkach, w których recepty na leki robione pojawiają się sporadycznie. W efekcie bardzo często pacjenci z receptami na leki robione słyszą w aptece: „tego leku nie wykonamy, ponieważ nie mamy składnika (bądź składników) i musielibyśmy go zamawiać”. Rozwiązaniem tej sytuacji byłoby prawne usankcjonowanie wąskich specjalizacji aptek, które wykonywałyby wyłącznie leki recepturowe. W tym przypadku ważne byłoby również, aby lekarze wypisujący takie recepty mieli wykaz specjalistycznych aptek, żeby pacjent opuszczający gabinet wiedział, do jakiej udać się placówki. Z kolei umożliwienie aptekom wyspecjalizowania się w wytwarzaniu leków robionych dałoby pacjentowi gwarancje ich najwyższej jakości.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Komentarze