Farmaceutyzacja prawa według interpretatora

Jakub Misiak, 
kancelaria Tomasik Jaworski Sp.p.

W połowie lat dziewięćdziesiątych publicyści ukuli termin falandyzacji prawa. Działanie to polega na interpretacji prawa w doraźnym interesie. Skojarzenie z tą praktyką budzą ostatnie pomysły zwolenników alternatywnej, lepszej wykładni art. 99 ust. 3 Prawa farmaceutycznego.

Postulat nowej fali interpretacji art. 99 ust. 3 Prawa farmaceutycznego (PF) sprowadza się do przekonania, że prowadzenie przez dany podmiot więcej niż jednego procenta aptek ogólnodostępnych w danym województwie skutkuje koniecznością odebrania zezwolenia na prowadzenie… No właśnie — czego: aptek ponad limit czy też wszystkich aptek danego właściciela? Jeśli nie wszystkich, to których? Wybranych alfabetycznie według nazwy ulicy, przy której się znajdują, a może chronologicznie według daty otwarcia. Chyba najlepiej oddać tę sprawę przypadkowi, inspektorzy farmaceutyczni ciągnęliby losy, które apteki mają zostać zamknięte.

Kwestia wykładni

Wracając jednak do krętych dróg rozumowania orędowników 1 proc. konkurencji: jej podstawowym założeniem jest istnienie woli ustawodawcy ograniczenia koncentracji na rynku aptecznym do poziomu jednego procenta. Konieczność odwołania się do wykładni celowościowej wynika z jednoznaczności wykładni językowej przepisu. Brzmienie art. 99 ust. 3 PF nie daje jakichkolwiek podstaw do wywiedzenia kompetencji do cofania zezwolenia. Istotnie, normy dekodowane z przedmiotowej jednostki redakcyjnej są niejasne i trudno im nadać spójny sens systemowy. Jednakże jeszcze większym wyzwaniem jest dowieść, że cel tego przepisu to rzeczywiście wprowadzenie progów koncentracji. Kwestia ta jest jednak najmniej kontrowersyjna w całej koncepcji 1 proc. konkurencji. Prześledźmy zatem dalszy wywód.

Co do zasady wykładnia z celu przepisu faktycznie może doprowadzić do innych rezultatów niż jego dosłowne rozumienie. Nie jest jednak możliwe przełamanie wykładni gramatycznej przy interpretacji przepisów kompetencyjnych, jakimi są domniemane uprawnienia inspekcji farmaceutycznej do cofania zezwolenia. Trybunał Konstytucyjny potwierdził taką dyrektywę w uchwale z 10 maja 1994 r. (sygn. akt W. 7/94), stwierdzając: „Trybunał Konstytucyjny w swoim orzecznictwie zajmował w sprawie przepisów kompetencyjnych stanowisko zdecydowane, stwierdzając wielokrotnie, iż przepis kompetencyjny: „podlega zawsze ścisłej wykładni literalnej, domniemanie objęcia upoważnieniem materii w nim niewymienionych w drodze np. wykładni celowościowej, nie może wchodzić w rachubę...” (orzeczenie K. 5/86; zob. też P. 2/86, U. 6/87, K. 1/87, K. 1/89, U. 3/92, K. 11/93).

Pretekst: utrata rękojmi

„Wunderwaffe”, ratującym powyższą lukę w rozumowaniu uzasadniającym uprawnienie do cofania zezwolenia, ma być posłużenie się instytucją rękojmi należytego prowadzenia apteki. Proces ograniczenia konkurencji przebiega wówczas nie na zasadzie, że przekroczenie 1 proc. to przesłanka cofnięcia zezwolenia, ale utraty rękojmi, w rezultacie czego możemy cofnąć zezwolenie. Pomysł ten jest sprytnym zabiegiem, ponieważ nieostry zwrot „rękojmia należytego prowadzenia apteki” pomieści bardzo wiele. Jednakże instrumentalne wykorzystanie tej instytucji dla pozbawienia podmiotu wydanego zezwolenia jest niemożliwe.

Utrata rękojmi stanowi rezultat naruszenia prawa lub zasad prowadzenia apteki. Ustawodawca nigdzie nie sformułował obowiązku nieprzekraczania określonej liczby prowadzonych aptek. Posiadanie więcej niż 1 proc. nie stanowi ani naruszenia prawa, ani zasad prowadzenia apteki. Brak jest zatem substratu naruszenia, uzasadniającego wątpliwość co do dawania rękojmi. Jedyną akceptowalną konstytucyjnie wykładnią przepisów nakładających obowiązki na jednostki jest wykładnia zawężająca. Pamiętajmy, że poruszamy się w obszarze ograniczania wolności.

Cel (ograniczenie konkurencji) uświęca środki?

Cofanie zezwolenia na prowadzenie działalności gospodarczej jest sankcją administracyjną. Rozwiązania oparte na odpowiedzialności administracyjnej muszą podlegać zasadom podobnym do zasad odpowiedzialności represyjnej — karnej. Podstawowa i konstytucyjna zasada prawa karnego to „nullum crimen sine lege”. W myśl tej reguły, sankcję administracyjną można zastosować tylko wtedy, jeśli istnieje wyraźny przepis zakazujący danego zachowania, a analogia i wykładnia rozszerzająca jest niedopuszczalna. W konsekwencji pomysł posłużenia się instytucją rękojmi jako pretekstem dla realizacji bardzo mglistej idei art. 99 ust. 3 PF jest całkowicie chybiony, gdyż opiera się na analogii i celowościowej wykładni rozszerzającej.

Gdy masz w ręku młotek, wszędzie widzisz gwoździe. Jeśli chcesz ograniczyć konkurencję na rynku aptecznym, każdy środek prawny wydaje się właściwy. W latach dziewięćdziesiątych do falandyzacji prawa z dystynkcją wykorzystywano aksjologiczne promieniowanie konstytucji. Smutnym signum temporis jest jakość argumentacji prawnej używanej dla obrony z góry założonej tezy wszechmocy zapisów o 1 proc. aptek w województwie.

 

Jakub Misiak, 
kancelaria Tomasik Jaworski Sp.p.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Komentarze