Pozycja ekonomiczna aptek niezależnych jest priorytetem

rozmawiała Marta Markiewicz

Przypominamy, co przed kilkoma miesiącami mówił obecny kandydat na prezesa Naczelnej Rady Aptekarskiej - Marek Jędrzejczak. O programie wyborczym oraz kluczowych dla środowiska aptekarzy zmianach w prawie rozmawiała z nim Marta Markiewicz

Wielkimi krokami zbliżają się wybory do władz Naczelnej Izby Aptekarskiej. Które z bieżących problemów powinny być w pierwszej kolejności załatwione?

Dla środowiska aptekarzy fundamentalną sprawą jest poprawa dostępu do leków. Odnosimy wrażenie, że kwestii tej nie udało się należycie uregulować, gdyż nadal dominującą pozycję w naszym systemie mają producenci leków i bardzo nieliczni dystrybutorzy, którzy decydują o kształcie rynku leków. Wygląda na to, że dystrybucja wielu leków ratujących życie znajduje się poza jurysdykcją rządu. Naprawa tego systemu jest kluczowa nie tylko z uwagi na konieczność zapewnienia dalszego funkcjonowania aptek, ale przede wszystkim ze względu na bezpieczeństwo świadczeń zdrowotnych. Co z tego, że lekarz postawi pacjentowi diagnozę, jeśli nie będzie można rozpocząć lub kontynuować leczenia z powodu permanentnego braku leków? A niestety z takimi przypadkami mamy w naszych aptekach do czynienia. Ten obszar powinniśmy naprawić w ramach obowiązującego już prawa. Warto podkreślić, że samorząd aptekarski nie jest przeciwny eksportowi i importowi równoległemu — bo są to zdrowe mechanizmy rynkowe, ale proszę zauważyć, że w państwach Unii Europejskiej w pierwszej kolejności zapewniane jest bezpieczeństwo zdrowotne pacjentów, a dopiero potem tworzy się warunki dla funkcjonowania mechanizmów rynkowych.

Czy protest aptekarzy, który obecnie nadal trwa, będzie kontynuowany na jesieni?

Amplituda informacji o brakach leków docierających do Naczelnej Izby Aptekarskiej ze strony środowiska aptekarzy oraz pacjentów weszła w stan plateau. Oczekujemy teraz efektów zmian, które weszły w życie 12 lipca. Według nas nie zmienią one wiele w dostępności do leków, natomiast stworzyły wiele zawiłych mechanizmów komunikacji i raportowania, które są nie tylko nieprzejrzyste, ale i z opóźnieniem informują o brakach.

Jakie jeszcze obszary wymagać będą zmian?

Kolejną kwestią wymagającą uregulowania na naszym bardzo liberalnym rynku jest utrata niezależności przez farmaceutów. Niestety, w obecnych realiach są im narzucane mechanizmy, które zmuszają do pozyskiwania konsumenta, a nie pacjenta. Stoi to w sprzeczności z ideą naszego zawodu, zgodnie z którą zawsze powinniśmy stawiać na pierwszym miejscu dobro pacjenta i jego zdrowie. Niestety, w wielu przypadkach — szczególnie tam, gdzie apteka nie jest w rękach farmaceuty — aptekarzom narzuca się dbanie w głównej mierze o interes ekonomiczny właściciela placówki. Ta powolna utrata niezależności w głównej mierze dotyka farmaceutów zatrudnionych w aptekach sieciowych. I tu pojawia się kolejne zadanie dla samorządu zawodowego, gdyż musimy dbać o to, by aptekarstwo, jako zawód zaufania publicznego, było wykonywane niezależnie od nacisków komercyjnych.

Mówi Pan o niezależności farmaceutów pracujących w aptekach sieciowych. Natomiast jeszcze przed wakacjami Związek Pracowników Aptek Sieciowych wystąpił z apelem, w którym zachęca aptekarzy do uczestnictwa w wyborach samorządowych. Jak Pan ocenia to wystąpienie? 

Zachęcanie farmaceutów do udziału w wyborach samorządowych jest pożądane. Jeśli zatem aptekarze staną przed koniecznością zamknięcia placówki na czas wyboru okręgowych delegatów, wówczas powinni to zrobić. Każdy farmaceuta powinien czuć się zobligowany do uczestnictwa w wyborach — to obywatelski obowiązek dotyczący naszej „małej ojczyzny”.

Jeśli natomiast inspiracją do głosowania ma być reprezentowanie interesów pracodawcy, wówczas takiego zachowania nie mogę pochwalać. Wierzę jednak głęboko, że każdy farmaceuta kieruje się swoim rozumem i wartościami, do których przestrzegania zobowiązał się ślubowaniem, odbierając prawo wykonywania zawodu. 

Czy Pańska wygrana w styczniowych wyborach będzie oznaczać kontynuację działań podejmowanych w bieżącej kadencji Naczelnej Rady Aptekarskiej?

W tej kadencji zostałem wybrany na wiceprezesa Naczelnej Rady Aptekarskiej głosami członków rady wyłonionej na ostatnim Krajowym Zjeździe Aptekarzy. W życiu cenię sobie niesłychanie lojalność, dlatego zawsze będę lojalny wobec osób, które mnie na to stanowisko powołały. Muszę powiedzieć, że obecny prezes NRA, dr Grzegorz Kucharewicz, zapewnił samorządowi aptekarskiemu prestiż jako organizacji skupiającej osoby wykonujące zawód zaufania publicznego. W nowej kadencji będę chciał kontynuować wiele z rozpoczętych działań, ale zakładam odmienny sposób pracy. Moje dotychczasowe 25-letnie doświadczenia w pracy samorządowca i długoletnie kierowanie okręgową izbą aptekarską zawsze opierało się na pracy zespołowej. Uważam, że właśnie zespół ludzi jest najważniejszym atutem tego typu organizacji. Cenię sobie zdanie ekspertów i osób wnoszących swoje doświadczenia do organizacji. Na taką zespołową pracę będę chciał po wyborze na prezesa stawiać. Oczywiście na zewnątrz — w trakcie spotkań w Sejmie, Ministerstwie Zdrowia czy negocjacji z rządem — samorząd powinien stanowić jeden organizm i mówić jednym głosem. 

„Stawiam na ludzi” — to jest moje hasło wyborcze, którym chcę sobie zjednać przychylność delegatów. Chcę ściśle pracować z profesjonalistami z aptek ogólnodostępnych, szpitalnych oraz uczelni medycznych, a także z wszystkimi, którzy nie są z wykształcenia farmaceutami, ale los polskiego aptekarstwa jest im bliski. Bardzo cenię sobie współpracę z samorządami innych zawodów zaufania publicznego, między innymi diagnostów laboratoryjnych, lekarzy oraz pielęgniarek i położnych. Warto podkreślić, że nasz samorząd uczestniczy w pracach konferencji prezesów samorządów zawodów zaufania publicznego, będącej reprezentacją około 750 000 osób wykonujących te zawody. 

Co jeszcze uważa Pan za kluczowe w swoim programie wyborczym?

Będę chciał się skupić na poprawie ekonomicznej pozycji indywidualnych aptek. Proszę zauważyć, że tylko nieliczne kraje o młodych demokracjach dopuściły możliwość funkcjonowania sieci aptecznych — pozostałe państwa, które decydują o kształcie współczesnej Europy, postawiły na apteki indywidualne. Dlaczego tak się stało? Bo w myśl zapisów konstytucyjnych — rządy tych państw chcą mieć wpływ na kwestie ochrony zdrowia i życia obywateli. 

Zjawiska obserwowane na polskim rynku aptecznym wskazują, że jesteśmy świadkami powolnej koncentracji i monopolizacji. Nie jestem przeciwnikiem polityki liberalnej, ale nie może ona być prowadzona kosztem zdrowia i życia pacjentów i służyć monopolizacji rynku w jakiejkolwiek sferze życia społecznego i gospodarczego.

A co z opieką farmaceutyczną i wynagradzaniem farmaceutów za udzielanie porad?

My, farmaceuci musimy stale udowadniać rządowi, władzom samorządowym czy dyrekcji szpitali, że jesteśmy potrzebni. W krajach Europy Zachodniej nie ma takiej praktyki. Proszę zauważyć, że usługa farmaceutyczna realizowana właśnie poprzez świadczenie opieki farmaceutycznej — daje wymierne korzyści. Dokonano wyliczeń, że w placówkach szpitalnych, w których nad farmakoterapią i gospodarką lekiem pieczę sprawują farmaceuci, koszty leków można zredukować nawet o 30 proc. 

Moim zdaniem wdrażanie opieki farmaceutycznej do codziennej praktyki aptecznej musi poprzedzić wejście do porządku prawnego ustawy o zawodzie farmaceuty i izbach aptekarskich. Projekt tej ustawy w każdej chwili Naczelna Izba Aptekarska może przekazać ministrów zdrowia. Trzeba zaznaczyć, że wartości legislacyjne zawarte w tym projekcie są autentycznym dorobkiem społeczności aptekarskiej wielu kadencji. 

Chcemy wynieść opiekę farmaceutyczną z sal wykładowych do aptek, gdyż obecnie farmaceuci mają z nią głównie do czynienia w trakcie swoich studiów lub szkoleń podyplomowych. Gdyby chociaż 5 proc. aptekarzy w każdym województwie zaczęło realizować opiekę farmaceutyczną w swoich placówkach — to wówczas w szybkim czasie weszłaby ona do kanonu dobrej praktyki farmaceutycznej. Ktoś musi wprowadzić tę wartość dodaną do polskiej ochrony zdrowia; jak najbardziej właściwym podmiotem do tego jest samorząd aptekarski. 

Oczywiście mam też świadomość, że analogicznie do państw, w których ona działa, apteki i sami aptekarze muszą otrzymywać za tą dodatkową pracę gratyfikację. Taki system — koordynowanej przez farmaceutów terapii — przyniesie jednak korzyści również w zakresie racjonalności ordynowanej farmakoterapii, co przełoży się na oszczędności w zakresie między innymi refundacji leków. Niestety, wielu pacjentów, którzy nie mają skoordynowanej terapii, bardzo często w krótkim czasie staje się pacjentami szpitali, co dodatkowo pomnaża koszty ich leczenia. 

Wspomniał Pan o projekcie ustawy o zawodzie farmaceuty i izbach aptekarskich. Jakie są jej główne założenia? 

Projekt ustawy porządkuje w jednym akcie prawnym wymagania kwalifikacyjne uprawniające do podejmowania i wykonywania zawodu farmaceuty, zasady dostępu do wykonywania zawodu farmaceuty, wymogi formalne, które muszą być spełnione w przypadku świadczenia przez farmaceutów na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej usług w tym zakresie oraz zasady doskonalenia zawodowego. 

Nowością jest wprowadzenie rozdziału pt. „Zasady wykonywania zawodu farmaceuty”. Zaproponowano wprowadzenie zasady, że zawód farmaceuty, będący zawodem medycznym, może wykonywać osoba posiadająca prawo wykonywania zawodu farmaceuty, która złożyła ślubowanie i jest wpisana do rejestru farmaceutów prowadzonego przez właściwą okręgową izbę aptekarską. Podkreślono, że farmaceuta świadomie i dobrowolnie bierze na siebie obowiązek służenia pacjentom. Farmaceuta wykonuje swoje czynności ze starannością wynikającą z wiedzy farmaceutycznej, doświadczenia zawodowego oraz zasad etyki i deontologii zawodowej ustalonych na podstawie ustawy. Farmaceuta kieruje się wartościami humanistycznymi oraz wartościami aptekarstwa polskiego, dbając o najwyższą jakość usług farmaceutycznych udzielanych w ramach czynności zawodowych.

Uregulowano obowiązek świadczenia usług farmaceutycznych w sytuacjach nagłych, gdy zwłoka w ich udzieleniu mogłaby spowodować niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia, oraz w innych przypadkach niecierpiących zwłoki.

Doprecyzowano obowiązek farmaceuty w postaci udzielania pełnej i przystępnej informacji o produktach leczniczych i wyrobach medycznych, będących przedmiotem obrotu w aptekach i hurtowniach farmaceutycznych oraz porad dotyczących ich stosowania.

Wprowadzono do ustawy nakaz poszanowania przez farmaceutę intymności i godności osobistej pacjenta podczas świadczenia usług farmaceutycznych, a także obowiązek dbania, aby inne współpracujące z nim osoby przestrzegały w postępowaniu z pacjentem tego obowiązku.

Wprowadzono zasadę, że farmaceuta może odmówić wydania produktu leczniczego, jeżeli jego wydanie może zagrażać życiu lub zdrowiu.

Doprecyzowano obowiązek zachowania w tajemnicy informacji związanych z pacjentem, a uzyskanych w związku z wykonywaniem swoich czynności zawodowych. Projekt przewiduje prowadzenie przez farmaceutę indywidualnej dokumentacji aptecznej produktów leczniczych i wyrobów medycznych wydawanych pacjentowi z apteki. Określono też zasady udostępniania indywidualnej dokumentacji aptecznej pacjentowi lub jego przedstawicielowi ustawowemu, bądź osobie upoważnionej przez pacjenta. Dodano normę, że farmaceuta wykonujący zawód w aptece szpitalnej lub w dziale farmacji szpitalnej ma prawo wglądu do dokumentacji medycznej w zakresie niezbędnym do świadczenia usług farmaceutycznych.

W projekcie podkreślono rolę i samodzielność funkcji kierownika apteki, ustalając, że kierownik samodzielnie podejmuje decyzje w sprawach dotyczących kierowania apteką, punktem aptecznym lub hurtownią farmaceutyczną. Farmaceuta będzie mógł pełnić funkcję kierownika apteki lub hurtowni farmaceutycznej po uzyskaniu zgody okręgowej rady aptekarskiej okręgowej izby aptekarskiej, której jest członkiem. Okręgowa rada aptekarska wydawać będzie zgodę na pełnienie funkcji kierownika apteki lub hurtowni farmaceutycznej, jeżeli farmaceuta spełniać będzie warunki formalne oraz wykazywać będzie nienaganną postawę etyczną i swym dotychczasowym zachowaniem dawać będzie rękojmię należytego pełnienia funkcji kierownika apteki lub hurtowni farmaceutycznej. 

Zasady odpowiedzialności zawodowej zostały uregulowane szeroko i kompatybilnie do rozwiązań dotyczących lekarzy i lekarzy dentystów.

Czy e-recepta i szumnie zapowiadana informatyzacja ochrony zdrowia pomoże aptekarzom w realizacji swojej misji?

Oczywiście, wszystko jednak zależeć będzie od jej zakresu. Musi ona zafunkcjonować we wszystkich zawodach medycznych jednocześnie. Proszę zauważyć, że kilkakrotnie wdrażane akcje pilotażowe projektów informatycznych obejmowały tylko wybrane, małe grupy zawodowe i były realizowane na skalę województw czy powiatów. Niestety, w efekcie żadna z nich nie została przekuta na praktykę i praktycznie wszystkie projekty umarły śmiercią naturalną.

Na jesieni czekają nas również wybory parlamentarne. Czy w Pana ocenie w resorcie zdrowia, na przykład w randze wiceministra zdrowia, powinien pojawić się farmaceuta?

Wydaje mi się, że powinno to być praktyką. Zagadnieniem związanym z dystrybucją produktów leczniczych, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego i wyrobów medycznych powinna się zajmować osoba o wykształceniu predysponującym do tych zadań, czyli farmaceuta. Obecnie prowadzenie polityki zdrowotnej, w tym polityki lekowej państwa, zdominowane jest przez lekarzy, którzy mają prawo nie wiedzieć, jak racjonalnie zarządzać lekami. Lekarze znają leki, a farmaceuci znają się na lekach. 

Dodatkowo obecna sytuacja na rynku — fakt, iż są gminy, w których nie ma apteki ogólnodostępnej — jest na tyle alarmująca, że potrzeba jest głębokich i poważnych zmian, aby uzdrowić dystrybucję produktów leczniczych. Wzorem najbogatszych krajów Unii Europejskiej powinniśmy wprowadzić zasadę wydawania pozwolenia na prowadzenie nowej placówki po wcześniejszym uwzględnieniu uwarunkowań demograficznych i społecznych danego obszaru Polski. Warto byłoby również wrócić do koncepcji apteki dla farmaceuty lub spółki, w której co najmniej 51 proc. udziałów będzie należeć do farmaceuty. Jestem przekonany, że musimy dokonać szybkich i głębokich zmian, które dadzą szansę na uzdrowienie systemu dystrybucji leków w Polsce.

 

O kim mowa
Dr n. farm. Marek Jędrzejczak jest wiceprezesem Naczelnej Rady Aptekarskiej od 2008 r. Od początku reaktywacji samorządu aptekarskiego do 2007 r. pełnił funkcję prezesa Kieleckiej Okręgowej Izby Aptekarskiej. Aptekarz, specjalista z zakresu farmacji aptecznej. Wykładał farmakologię w szkołach policealnych jak również  w szkołach wyższych na pielęgniarskich studiach licencjackich. Natomiast w swojej pracy naukowej zajmował się kuracją pitną mineralnymi wodami leczniczymi, czyli krenoterapią.
Marek Jędrzejczak jest ojcem dwojga dzieci,  Macieja (lat 31) i Marty (lat 26), obydwoje są również farmaceutami i pracują w aptece ogólnodostępnej. 
 
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Komentarze

Polecamy

Studenci Medycyny i Farmacji