Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny krytycznie o ograniczeniu antykoncepcji awaryjnej

Ograniczenie praw kobiet oraz obniżenie standardów dostępności środków antykoncepcyjnych - to zdaniem Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny poważne argumenty przemawiające przeciwko planowanej zmianie ustawy o świadczenia opieki zdrowotny finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw.

Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny walczy o utrzymanie antykoncepcji doraźnej w segmencie preparatów dostępnych bez recepty. Jej zdaniem projektowana w resorcie zdrowia zmiana ustawy o świadczenia opieki zdrowotny finansowanych ze środków publicznych sprawi, że wszystkie produkty o działaniu antykoncepcyjnym byłyby wydawane z apteki wyłącznie na podstawie recepty. "To zaś spowodowałoby zmianę sytuacji, która ma miejsce obecnie na mocy wdrożenia Decyzji Komisji Europejskiej C(2015)51, dopuszczającej do obrotu antykoncepcję doraźną ellaOne – octan uliprystalu bez konieczności uzyskania recepty lekarskiej. Decyzja ta i jej wdrożenie podwyższyła standard dostępności środków antykoncepcji doraźnej w Polsce poprzez umożliwienie jej zakupu bez recepty"- czytamy w komunikacie Federacji.

Organizacja przypomniała również, że decyzja Komisji Europejskiej jest wiążąca dla wszystkich państw członkowskich, a ograniczenia w zakresie dostępności środków antykoncepcyjnych są możliwe na mocy art. 4 ust 4 Dyrektywy 2001/83 WE, który zezwala na to, aby państwa członkowskie regulowały przepisami krajowymi ograniczenia w dostępie do środków antykoncepcyjnych.

"Należy jednak wskazać, że musi odbywać się to zgodnie z już obowiązującymi standardami wynikającymi z prawa europejskiego. Ograniczenie dostępności EllaOne – octan uliprystalu stanowić będzie niewykonanie Decyzji C(2015)51 i naruszenie zasad rynku wewnętrznego Unii Europejskiej"- oceniają eksperci Federacji.

W swoim wystąpieniu powołali się również na art. 47 Konstytucji RP, który stanowi, że każdy ma prawo do decydowania o swoim życiu osobistym. Z tego względu- zdaniem organizacji- ani lekarze ani władze publiczne nie powinny ograniczać prawa do samodzielnego kształtowania życia rodzinnego i podejmowania decyzji o posiadaniu dzieci, a także ograniczać obywatelom dostępu do leków i środków medycznych dostępnych na rynku. Jak wskazują tego typu ograniczenia byłyby możliwe tylko z powodów i zgodnie z warunkami wymienionymi w art. 31 ust. 3 ustawy zasadniczej.

Zdaniem organizacji ograniczenie dostępności ellaOne – octan uliprystalu poprzez wprowadzenie wymogu uzyskania recepty nie spełnia konstytucyjnej przesłanki proporcjonalności. Co więcej nie istnieją żadne medyczne powody, ktróe wskazywały by na konieczność ograniczenia dostępności preparatu ellaOne.

"Dowodem na bezpieczeństwo dopuszczenia ellaOne – octan uliprystalu do obrotu bez recepty są, uwzględnione w procesie wydawania przez Komisję Europejską Decyzji C(2015)51, opinie Europejskiej Agencji Leków, zdaniem której pigułki ellaOne – octan uliprystalu mogą być stosowane bezpiecznie i skutecznie bez recepty"- wyjaśniają eksperci Federacji.

Federacji zaznacza również, że ograniczenie dostępności ellaOne – octanu uliprystalu, poprzez wprowadzenie wymogu uzyskania recepty przyczyni się do obniżenia standardu dostępu do środków antykoncepcyjnych w Polsce. Co więcej w praktyce zmiana kategorii dostępności sprawi, że środek ten będzie w zasadzie niedostępny. Federacja wskazuje bowiem, że lekarze świadczący usługi w ramach NFZ w przeważającej mierze odmawiają wypisywania recept na środki antykoncepcji awaryjnej, powołując się na klauzulę sumienia. W efekcie uzyskanie recepty w prywatnym gabinecie wiąże się z dodatkowymi z kosztami, a często są one zbyt wysokie dla kobiet o niższym statusie ekonomicznym.

Eksperci Federacji odnieśli się również do argumentacji powtarzanej przez ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła. "Trudno uznać za wiarygodne twierdzenia lekarzy, jakoby 15-letnie dziewczęta nadużywały środka ellaOne – octan uliprystalu. Skoro jest on dostępny bez recepty, mogą one z niego korzystać bez konieczności powiadamiania o tym lekarza, a to skłania do zadania o pytania o źródło informacji lekarzy o tym stanie rzeczy. Co więcej, rozwiązaniem takiego ewentualnego problemu powinna być rzetelna edukacja seksualna, a nie powszechne ograniczenie dostępu do antykoncepcji doraźnej"- podkreślają eksperci Federacji.

.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Komentarze

Polecamy

Studenci Medycyny i Farmacji