Producenci leków generycznych apelują o zmianę przepisów

Związek Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego (PZPPF) ocenił lipcowe wykazy refundacyjne. Zdaniem ekspertów pomimo pojawienia się na wykazach nowych, tańszych leków pacjenci nadal muszę borykać się ze wzrostem dopłat za preparaty stosowane w niektórych obszarach terapeutycznych. Zdaniem producentów leków wymaga to pilnej nowelizacji przepisów.

"Jeśli Ministerstwo Zdrowia chce uniknąć nagłego wzrostu dopłat chorych do leków, powinno jak najszybciej zmienić przepisy. Przy nowelizacji listy leków refundowanych ich producenci powinni znać limit refundacyjny, tak by dostosować do niego ceny swoich produktów nie narażając chorych na drastyczne podwyżki cen"- przekonują w komunikacie prasowym przedstawiciele Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego (PZPPF).

 Ich zdaniem podwyżek cen leków refundowanych, które dotknęły między innymi pacjentów po przeszczepieniu narządów, można było uniknąć poprzez zmianę nietransparentnego systemu ustalania cen leków. Co więcej wskazali, że podobne sytuację będą mogły się powtarzać przy każdym kolejnym obwieszczeniu listy leków refundowanych. "Producenci nie wiedzą bowiem, ile będzie wynosić limit refundacyjny i dlatego trudno im jest dostosować swoje ceny tak, aby chorzy nie byli narażeni na drastyczny wzrost opłat za leki"- czytamy w komunikacie przesłanym do redakcji Pulsu Farmacji.

Obecnie na listach refundacyjnych leki o zbliżonym działaniu wpisywane są do tzw. grup limitowych, a cena najtańszego preparatu w grupie, który dodatkowo musi mieć odpowiedni udział w rynku, stanowi limit refundacyjny. To właśnie od tej kwoty uzależnia się wysokość dopłaty pacjenta. Obecnie limity zmieniają się w zależności od tego czy na liście pojawia się nowy, tańszy lek lub też w zależności od obniżenia ceny przez producenta preparatu stanowiącego limit.

Firmy farmaceutyczne ubolewają, że przed obwieszczeniem każdej kolejnej listy leków refundowanych, nie znają wysokości limitu i nie są w stanie dostosować swoich cen tak by odpłatność pacjenta nie ulegała zmianie. "Tak było w przypadku leków stosowanych po przeszczepieniu narządów. Limit refundacyjny wyznaczał drogi lek nie mający konkurencji. Kiedy na liście pojawił się tańszy i jego cena stała się podstawą limitu, dopłaty pacjentów do wcześniej stosowanego leku wzrosły. Producent nie dostosował ceny do nowego limitu najpewniej dlatego, że nie był mu on wcześniej znany"- wskazuje PZPPF.

Co więcej chcąc dostosować ceny swoich leków do wysokości nowego limitu, producenci mogą czekać dopiero do kolejnych negocjacji prowadzonych przy okazji prac nad kolejnymi obwieszczeniami refundacyjnymi. W praktyce oznacza to, że przez co najmniej dwa miesiące obowiązuje niekorzystna dla chorych odpłatność. Zdaniem PZPPF rozwiązania te nie służą pacjentom i jednocześnie nie są też korzystne dla wytwórców leków.

"Dlatego Polski Związek Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego(PZPPF) proponuje wprowadzenie „propacjenckich” zmian w ustawie refundacyjnej, których wdrożenie zapobiegnie tak drastycznym i nagłym wzrostom odpłatności za leki. Przy nowelizacji listy refundacyjnej limit powinna stanowić znana cena najtańszego produktu z obowiązującej listy z 15 proc. pokryciem rynku obliczanym na podstawie upublicznionych danych. PZPPF proponuje też, aby istniała możliwość zmiany ceny przez producenta w reakcji na projekt listy leków refundowanych (tzw. okienko cenowe)"- czytamy w komunikacie PZPPF.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Komentarze