Pacjenci biorą w obronę leki odtwórcze

Piotr Piotrowski z Fundacji 1 czerwca wystosował do decydentów list, w którym sprzeciwia się podważaniu skuteczności i bezpieczeństwa leków odtwórczych. Jego zaniepokojenie wzbudziły wypowiedzi konsultanta krajowego w dziedzinie transplantologii prof. dr hab. med. Lecha Cierpki oraz prof. Tomasza Grodzkiego.

Zdaniem Piotra Piotrowskiego, utrata przez firmy farmaceutyczne ochrony patentowej na leki, daje szanse pacjentom poprzez m.in. wprowadzenie na listy refundacyjne tańszych leków odtwórczych (leki generyczne). W ocenie prezesa Fundacji 1 czerwca pozwala to na obniżanie cen leków, a w efekcie wprowadzanie do refundacji kolejnych nowych terapii.

"Niestety w nawiązaniu do zmian na listach refundacyjnych ukazują się wypowiedzi wskazujące, że leki odtwórcze są gorszej jakości, niedostatecznie przebadanymi i wręcz niebezpiecznymi do stosowania „podróbkami”  leków oryginalnych. Takie wypowiedzi powodują narastanie strachu i niepokoju u chorych przewlekle korzystających z leków generycznych, a zwłaszcza u chorych np. po przeszczepach. Bez skrupułów komentatorzy podważają skuteczność i bezpieczeństwo leków dopuszczonych do stosowania przez polski i unijny Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych"- wskazuje Piotr Piotrowski.

W swoim piśnie ocenił, że szczególnie niepokojące w tym kontekście są wypowiedzi konsultanta krajowego w dziedzinie transplantologii – współpracownik Ministra Zdrowia oraz profesora i senatora Tomasza Grodzkiego (w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej”).

"Szokujące jest to, że podważając skuteczność i bezpieczeństwo leków dopuszczonych do stosowania przez UPRL czy EMA – wykorzystywany jest mechanizm tworzenia poczucia strachu osób chorych, oraz używa się argumentów które podważają zaufanie do lekarzy przypisujących pacjentom tańsze leki generyczne. Takie działania stawiają również w trudnym położeniu farmaceutów, oraz dzielą pacjentów na lepszych i gorszych"- ocenia przedstawiciel organizacji pacjentów. Nie zgadza się jednocześnie na podważanie zaufania obywateli do instytucji stojących na straży bezpiecznego stosowania leków.

"Zastanawia mnie jako pacjenta, jak daleko można się posunąć w walce o pozycje polityczną, naukową, w walce o wpływy? Dlaczego w stosunku do takich działań istnieje bierna postawa instytucji oraz organizacji lekarskich i farmaceutycznych – odpowiedzialnych za kontrolę bezpieczeństwa pacjentów oraz za etyczne sprawowanie zawodu lekarza i farmaceuty? Dlaczego nie reagujecie Państwo stanowczo i zdecydowanie na tego typu wypowiedzi? Czy zamierzacie Państwo podjąć jakiekolwiek kroki zmierzające do wyjaśnienia przyczyn takich działań i ich ewentualnych skutków? Jak można reformować służbę zdrowia skoro pozwala się na tworzenie dodatkowego poczucia strachu wśród chorych którzy i tak czują się już zagrożeni chorobą i wykorzystywanie tego poczucia zagrożenia dla własnych celów!? Czy istnieją jeszcze jakieś granice?"- pyta Piotr Piotrowski.

List otwarty został przesłany Marszałka Sejmu, Marszałka Senatu, Ministra Zdrowia, Prezesa Urzędu Rejestracji Leków, Prezesa Naczelnej Izby Lekarskiej, Prezesa Naczelnej Izby Aptekarskiej, Rzecznika Praw Pacjenta, oraz instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo pacjentów.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Komentarze