NIA: Zmiana lokalizacji apteki? To nie problem

Wdrożona w życie nowelizacja ustawy Prawo farmaceutyczne (projekt "Apteki dla Aptekarza") wywołały falę dyskusji związanych z koniecznością uzyskania zezwolenia dla apteki, w sytuacji kiedy jest ona zmuszona zmienić lokal. Zdaniem Naczelnej Izby Aptekarski problem ten jest marginalny - gdyż w ciągu ostatnich czterech lat w Warszawie doszło tylko do jednej sytuacji, w której wygaszono pozwolenie na prowadzenie apteki w związku ze zmianą lokalizacji.

Analizy częstości zmiany lokalizacji przeprowadzili na zlecenie NIA eksperci portalu gdziepolek.pl. Przedmiotm ich badania było 629 warszawskich aptek na przestrzeni ostatnich ponad 4 lat.

Rodzynek w ciągu 4 lat

Przeprowadzona analiza wskazała, że w ocenianym okresie odnotowano zaledwie 1 przypadek wygaśnięcia zezwolenia, który miał związek z przeprowadzką apteki do innego lokalu (Apteka na Chmielnej). Co więcej zdaniem ekspertów 77 proc.(486) stołecznych aptek prowadzi dalej działalność w tym samym miejscu, korzystając z tego samego zezwolenia co w 2013 r. , natomiast w kolejnych 13 proc. (79), apteka w dalszym ciągu istnieje w tym samym lokalu, ale działa na podstawie innego, wydanego później zezwolenia np. na skutek zmiany właściciela. Co więcej  kolejne 63 apteki zostały zamknięte, a ich właściciele nie przenieśli swojej działalności w inne miejsce.

Zdaniem samorządu uzyskane dane wskazują, że konieczność zmiany lokalizacji nie była do tej pory częstym problemem, przynajmniej dla aptek indywidualnych i małych sieci.

Czy zmiany prawne pogrzebią apteki?

Samorząd przyznaje jednak, że analiza danych historycznych bezpośrednio "nie odpowiada na pytanie, w jaki sposób przyjęta ustawa będzie wpływać na relacje aptek z właścicielami lokali w przyszłości".

Dlatego też zdaniem władz samorządu aptekarskiego nieporozumieniem jest obarczenie winą nowych ram legislacyjnych za zamknięcie pojedynczych aptek. Jednocześnie izba przypomina, że nowelizacja ustawy weszła w życie nieco ponad miesiąc temu tj. 25 czerwca br..

"Tego rodzaju doniesienia traktujemy z dużym przymrużeniem oka, przede wszystkim dlatego, że są one inspirowane przez przedstawicieli organizacji reprezentujących sieci apteczne, które od początku były nieprzychylne tym regulacjom. Aby ocena skali zjawiska faktycznie była wiarygodna, należy uwzględnić co najmniej półroczną perspektywę czasową"– podkreślił Tomasz Leleno, rzecznik prasowy Naczelnej Izby Aptekarskiej.

Trzymajmy się faktów

NIA przypomniała jednocześnie, że zgodnie z przepisami, nową aptekę może prowadzić jedynie farmaceuta lub farmaceuci w ramach wybranych spółek osobowych (tzw. „Apteka dla Aptekarza”). Dodatkowo w ustawie zapisano, że w przypadku nowych placówek obowiązują kryteria geograficzno-demograficzne przy ich powstawaniu, a więc 3 tys. mieszkańców w danej gminie na jedną aptekę oraz odległość między sąsiadującymi placówkami, która wynosi co najmniej 500 metrów (to kryterium nie obowiązuje , jeśli nowa apteka powstanie w odległości 1 km od już istniejącej).

W dyskusji publicznej dotyczącej skutków uchwalonych rozwiązań pojawiły się głosy, mówiące o tym, że przyjęcie kryteriów geograficzno-demograficznych może uniemożliwić uzyskanie zezwolenia dla placówek z terenów, gdzie istnieje już zbyt duża liczba aptek, w szczególności w dużych miastach. Zdaniem samorządu w dyskusji tej zabrakło jednak oceny możliwej skali tego zjawiska.

 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Komentarze

Polecamy

Studenci Medycyny i Farmacji