Studniówka ustawy "ADA" dzieli rynek apteczny

Zdaniem samorządu aptekarskiego pierwsze sto dni obowiązywania nowych regulacji prawnych na rynku aptecznym tzw. ustawy "Apteki dla Aptekarza" nie potwierdza obaw, jakie podkreślane były podczas procedowania projektu. Innego zdania są przedstawiciele przedsiębiorców prowadzących apteki, którzy wskazują na "zabetonowanie polskiego rynku aptek".

Stabilny poziom cen leków, widoczna równowaga i uspokojenie rynku, a także większa odpowiedzialność farmaceutów za prowadzenie aptek - to zdaniem Naczelnej Izby Aptekarskie główne skutki znowelizowanej w czerwcu ustawy Prawo farmaceutyczne.

Zdaniem Marka Tomkowa, wiceprezesa Naczelnej Rady Aptekaskiej, regulacja ograniczająca prawo własnościowe aptek tylko dla farmaceutów lub spółek farmaceutów oraz wprowadzająca kryteria demo- i geograficzne przybliżyła polskie aptekarstwo do Europy. "Obecnie blisko 70 proc. europejskich aptek objętych jest analogicznymi regulacjami"- podkreślił Marek Tomków.

Ceny leków nie poszybowały w górę

Zdaniem samorządu nie sprawdziły się również głośno podnoszone argumenty przeciwników regulacji, którzy wskazywali na ryzyko kilkunastoprocentowych podwyżki cen leków. "Przeprowadzone przez QuintilesIMS badania dowodzą, że wśród TOP50 najlepiej sprzedających się produktów w aptekach (w lipcu 2017 roku- przypis redakcji), średnia cena opakowania wzrosła jedynie o 2,9 proc., przy obecnej inflacji na poziomie 2 proc. Zmiana cen utrzymuje się zatem na poziomie z lat ubiegłych i pozostaje bez związku ze wspomnianą regulacją"- wskazała w komunikacie prasowym Naczelna Rada Aptekarska. Jednocześnie samorząd odniósł sytuację w branży farmaceutycznej do rynku ... produktów spożywczych, gdzie zanotowane w analizowanym okresie wzrosty cen były zdecydowanie bardziej spektakularne np. masło (+44 proc.), chleb (+11 proc.), mleko (+4 proc.), czy mięso (+26 proc.).

Większa odpowiedzialność

"Nowe regulacje to nie tylko przywilej, jaki otrzymali farmaceuci, ale przede wszystkim ogromna odpowiedzialność. W przypadku nowych aptek ich właściciele będą bowiem odpowiadać całym swoim majątkiem, a w przypadku poważnych naruszeń farmaceucie będzie grozić utrata prawa wykonywania zawodu co w praktyce oznacza koniec jego definitywny działalności na rynku aptecznym "- wskazał Marek Tomków.

Zdaniem izby wymiernym efektem nowych regulacji jest również większe  usystematyzowania rynku i wypracowanie równowagi rynkowej pomiędzy aptekami indywidualnymi i sieciowymi. Zdaniem samorządu ustawa w dużej mierze zatrzymała agresywną ekspansję podmiotów sieciowych, która - w ocenie aptekarzy - odbywała się kosztem aptek indywidualnych.

Inna perspektywa, inne spojrzenie

Zupełnie inny obraz rynku aptecznego nakreślili natomiast przedsiębiorcy. Zdaniem razem z wdrożeniem nowelizacji Pf Polska zgodziła się na "najbardziej przeregulowany i restrykcyjny model rynku aptecznego, niespotykany w rozwiniętych krajach Zachodu".

"Polski rynek apteczny to dziś twór niespotykany nigdzie w rozwiniętym świecie"– ocenił Marcin Piskorski, prezes zarządu Związku Pracodawców Aptecznych PharmaNET. Jego zdaniem w rozwiniętych krajach Europy od lat obserwuje się tendencję liberalizowania rynku aptecznego. "Wynika to m.in. z faktu, że systemy zamknięte są drogie dla płatnika publicznego i prywatnego. Tworząc bowiem pozbawione ryzyka środowisko biznesowe dla właścicieli aptek, którymi z reguły są w tych systemach członkowie korporacji aptekarskiej, znoszą jakiekolwiek mechanizmy konkurencyjne, co szybko przekłada się na wzrost cen i spadek dostępności"- ocenia przedstawiciel sieci aptecznych.

Posiłkując się danymi z Centrum Systemów Informatycznych Ochrony Zdrowia przedstawiciele aptek sieciowych zwrócili uwagę, że we wrześniu liczba aptek nieznacznie spadła. "Co ważniejsze, w lipcu do wojewódzkich inspekcji farmaceutycznych złożono tylko jeden (sic!) na całą Polskę wniosek o otwarcie nowej apteki , wobec średnio 105 wniosków miesięcznie składanych przed wejściem w życie regulacji . Jeśli dodamy do tego fakt, że średnio w Polsce zamyka się 82 aptek miesięcznie , a liczba nowych wniosków dramatycznie spadła, spadek liczby aptek w Polsce rozpocznie się na dobre za ok. 2 – 3 miesiące. W tym czasie inspekcja farmaceutyczna zakończy „przerabiać” zwiększoną liczbę (ok. 500) wniosków , które wpłynęły do niej w czerwcu, tuz przed zamknięciem rynku"- czytamy w komunikacie PharmaNET.

Co z tymi cenami? 

W ocenie Marcina Piskorskiego przedstawione przez NIA dane dotyczące cen leków zostały ukazane w sposób niepełny. "Obejmują bowiem tylko lipiec - czyli jeden miesiąc, który z uwagi na sezonową specyfikę całej sprzedaży na rynku leków, nie oddaje trendu"- ocenił prezes PharmaNET. W komunikacie przesłanym do redakcji organizacja powołała się na dane firmy PEX Pharma Sequence, z których  wynika, że w okresie od czerwca  do sierpnia 2017 roku ceny leków OTC wzrosły o 4,1 proc. w stosunku do analogicznego okresu roku 2016, a leków nierefundowanych wydawanych na receptę o 6,4 proc. Zdaniem Marcina Piskorskiego tylko te dwie kategorie stanowią obecnie około 60proc. wszystkich produktów nabywanych przez Polaków w aptece.

 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Komentarze