Zbigniew Ziobro kontra mafia lekowa

Minister sprawiedliwości staje do walki z mafią lekową. Po przestępczości VAT-owskiej i osobach zalegających z alimentami na celowniku Zbigniewa Ziobry znaleźli się przedsiębiorcy zajmujący się nielegalnym wywozem leków poza Polskę.

"Udowodniliśmy, że dobrze przygotowane prawo karne działa i przynosi realne efekty. Dowiodły tego zmiany w zakresie przestępczości VAT-owskiej, a także alimentów na dzieci. Dzisiaj stawiamy kolejny krok. Przedstawiamy projekt dotyczący obrotu lekami, który spowoduje, że ogromne niedobory leków związanych z ratowaniem ludzkiego zdrowia i życia, zostaną w sposób istotny ograniczone"- powiedział w trakcie konferencji prasowej Zbigniew Ziobro- Minister Sprawiedliwości i jednocześnie Prokurator Generalny. Jego zdaniem zaproponowane w prawie farmaceutycznym zmiany mają wspierać nadzór farmaceutyczny w walce z patologią związaną z bezkarną  - w ocenie ministra - mafią lekową.

Zdaniem Marcina Warchoła, wiceministra sprawiedliwości, który nadzorował prace nad projektem nowelizacji, nie można tolerować sytuacji, w której brakuje w kraju leków dla ciężko chorych ludzi, bo zostały przez przestępców wyprowadzone za granicę na handel. 

"Liczba odmów dotyczących leków w ogólnodostępnych aptekach jest ogromna. To na przykład pół miliona odmów w ubiegłym roku na lek przeciwzakrzepowy, milion - na lek na chorobę trzustki. Te statystyki porażają. Przestępcy nie mają absolutnie żadnych skrupułów w wyprowadzaniu na ogromną skalę leków, które ratują zdrowie i życie ludzi. Pacjenci są odsyłani z kwitkiem, nie mogą tych leków kupić, mimo że mają do tego prawo. To potężny problem społeczny, który w tej chwili kompleksowo rozwiązujemy"– wskazał Marcin Warchoł.

Minister sprawiedliwości wskazał, że skala „odwróconego łańcucha dystrybucji” jest tak duża, że można mówić o działaniu w Polsce mafii lekowej. Resort szacuje również, że wartość nielegalnie wyprowadzonych medykamentów przekracza 2 mld zł. W trakcie konferencji prasowej wskazano, że leki wywożone są za pośrednictwem specjalnie do tego celu zakładanych aptek, hurtowni prowadzących podwójną księgowość, a także fałszywych przychodni czy lecznic weterynaryjnych.Najczęściej proceder ten dotyczy kosztownych preparatów onkologicznych, leków przeciwzakrzepowych, przeciwastmatycznych oraz nowoczesnych insulin.

Jakie zmiany zaproponowano w znowelizowanej ustawie Prawie farmaceutycznym?

Koniec z nieuczciwymi hurtowniami

Na celowniku resortu sprawiedliwości znaleźć się mają działający na wielką skalę hurtownicy, którzy w ocenie ministerstwa najczęściej stoją za organizacją procederu wywozu leków. "Ściągają leki z ustawionych aptek, przychodni i lecznic i wywożą za granicę. Dziś są praktycznie bezkarni"- wskazuje MS. Zgodnie z najnowszą propozycją przyjętą wczoraj (20 marca) przez rząd Prawo farmaceutyczne obejmie odpowiedzialnością karną wszystkich, którzy biorą udział w nielegalnym handlu. Jednocześnie hurtownie farmaceutyczne objęte zostaną całkowitym i bezwzględnym zakazem zaopatrywania się w produkty lecznicze u detalistów, czyli m.in. w aptekach. "Zakaz ten obejmie również przesunięcia międzymagazynowe w ramach jednej firmy, a więc np. z apteki do hurtowni tego samego właściciela"- wskazuje resort sprawiedliwości.

Surowa kara za nielegalny wywóz

Znowelizowane zapisy Prawa farmaceutycznego przewidywać będą również nowe sankcje karnej za nielegalny wywóz leków. Dotychczas obowiązujące prawo przewidywało bowiem jedynie sankcje wobec aptekarzy, którym groziła kara grzywny lub ograniczenia wolności do 2 lat za zbywanie leków do hurtowni lub innych placówek aptecznych. Nowe sankcje mają być zdecydowanie surowsze i swoim zasięgiem obejmować wszystkich przedsiębiorców zaangażowanych w proceder.

"Każdy, kto wbrew prawu nabywa, zbywa, przywozi, wywozi lub przechowuje produkt leczniczy będzie podlegał karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Przy przestępstwach na dużą skalę – od 6 miesięcy do 8 lat. A jeśli przestępstwo będzie dotyczyło leku zagrożonego brakiem dostępności w Polsce (wykaz takich leków prowadzi Ministerstwo Zdrowia) - sprawca narazi się na karę od roku do 10 lat więzienia"- czytamy w komunikacie Ministerstwa Sprawiedliwości.

Nie dla szarej strefy i utrudniania kontroli

Resort sprawiedliwości chce również rozprawić się z lekową mafię poprzez wymierzenie przedsiębiorcom adekwatnych kar. Projekt wprowadza przepisy wzmacniające pozycję inspektorów Państwowej Inspekcji Farmaceutycznej i uniemożliwiające sabotowanie przez nieuczciwych aptekarzy i hurtowników kontroli - chodzi m.in. o zjawisko ukrywania dokumentacji, zamykania magazynów. Dodatkowo za udaremnianie lub utrudnianie czynności służbowych inspektora farmaceutycznego grozić będzie nie do 2 lat więzienia, jak obecnie, lecz do 3 lat. Natomiast na 2 lata pozbawienia wolności narazi się hurtownik czy aptekarz, który będzie zacierał ślady wykrytych nieprawidłowości (np. otworzy zaplombowany magazyn, schowa wykryte leki). 
Dodatkowo przedsiębiorca, który w wyznaczonym terminie nie przekaże dokumentów, danych lub informacji wskazanych przez inspektora farmaceutycznego, narazi się na karę pieniężną w wysokości do 50 tys. zł, a w przypadku uporczywego uchylania się od obowiązku kara ta będzie mogła wynieść do 300 tys. zł.

Inspektorzy z dostępem do pomieszczeń i pojazdów

Nowelizacja Prawa farmaceutycznego zagwarantują również inspektorom nadzoru farmaceutycznego dostęp do wszystkich pomieszczeń w hurtowniach i aptekach, a także do samochodów, którymi mogą być transportowane leki. W efekcie kontrolerzy będą mogli swobodnie poruszać się po terenie objętym kontrolą bez obowiązku uzyskiwania przepustek. Dodatkowo inspektorzy zyskają prawo legitymowania osób i nie będą podlegać rewizjom osobistym, które niejednokrotnie próbuje się wobec nich stosować podczas kontroli, powołując się na wewnętrzne regulaminy obiektów hurtowni.

Zielone światło dla nagłych wejść do hurtowni

Zgodnie z przyjętym projektem inspekcja będzie miała również ułatwione procedury przeprowadzenia kontroli doraźnej. Obecnie inspektorzy kontrolujący hurtownie często nie zastają w niej właściciela lub uprawnionego pracownika - co w efekcie uniemożliwia  podjęcie kontroli. "W myśl nowych regulacji sytuacja taka nie przeszkodzi w wykonaniu kontroli. Będą one możliwe o każdej porze dnia i nocy, a nie - jak dziś - jedynie w deklarowanych godzinach pracy hurtowni"- wskazuje Ministerstwo Sprawiedliwości.

Natomiast w przypadku kontroli aptek obowiązkową będzie obecność zatrudnionego w niej farmaceuty, a nie właściciela apteki. Zdaniem resortu sprawiedliwości ułatwi to w praktyce inspektorom czynności sprawdzające i wykrycie ewentualnych nieprawidłowości.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Komentarze

Polecamy

Studenci Medycyny i Farmacji