Aptekarzom nie wolno odwiedzać lekarzy w celach reklamowych

Sławomir Molęda
, partner w Kancelarii Kondrat i partnerzy

Kontakt aptekarza z lekarzem powinien ograniczać się do kwestii zawodowych. Może dotyczyć problemów z realizacją recept albo sprawowania opieki farmaceutycznej nad pacjentami. Nie może natomiast przybrać charakteru reklamowego. Nie pozwala na to ani Prawo farmaceutyczne, ani Kodeks etyki aptekarza.

W ubiegłym roku pojawiły się doniesienia prasowe o praktykach sieci aptecznych, które nakłaniają kierowników aptek do „urabiania” lekarzy. Sieci zobowiązują kierowników do składania raportów z regularnych odwiedzin u lekarzy, odbywanych pod pretekstem poprawiania recept. Takie wizyty stanowią okazję do nawiązania rozmowy i przekazania prośby o kierowanie pacjentów do konkretnej apteki z uwagi na dostępność najtańszych leków. Lekarze na ogół ulegają takim prośbom (zob. P. Słowik, 
J. Styczyński: Sieci apteczne od środka. Tak wygląda farmaceutyczne bezprawie, Dziennik Gazeta Prawna, 6 listopada 2016 r.).

Kara za „brak zaangażowania”

Doniesienia prasowe znalazły szczegółowe potwierdzenie na sali sądowej. Sąd Rejonowy w Szczecinie rozpatrywał sprawę, w której kierowniczka apteki wystąpiła przeciwko sieci aptecznej o odszkodowanie. Zażądała 23 000 zł, czyli równowartość trzymiesięcznego wynagrodzenia, za zwolnienie jej z pracy. Oficjalną przyczyną zwolnienia była m.in. „niechęć i brak zaangażowania we współpracę z kierownikiem regionalnym, polegająca na nieterminowym wykonywaniu zadań”. Do zadań tych należało „odbywanie wizyt u lekarzy prowadzących praktykę w pobliżu apteki celem przekazania informacji handlowej o ofercie apteki”.

Warto podkreślić, że kierowniczka otrzymała szczegółowe instrukcje, jak taka wizyta ma przebiegać. Trzeba było udać się do lekarza z pustą tabelką na 10 pozycji i poprosić go o własnoręczne wpisanie ulubionych lub najczęściej przepisywanych leków. Po 2-3 dniach należało przyjść ponownie i odebrać listę leków bądź upomnieć się o nią tak, by lekarzowi „zrobiło się głupio”. Po kolejnych 2 dniach doręczało się lekarzowi listę uzupełnioną cenami z apteki. Po miesiącu należało odbyć kolejną wizytę, by podziękować, gdy lista się sprawdza, albo poprosić o wytłumaczenie, dlaczego leki się nie sprzedają. W ten zawoalowany sposób nakłaniano lekarzy do polecania apteki pacjentom.

Kierowniczka apteki nie odmówiła wykonania tych zadań, a jedynie poprosiła o przedłużenie terminu z uwagi na braki kadrowe. Po dwóch dniach otrzymała zwolnienie ze stanowiska kierownika z obniżeniem pensji o 3000 zł, którego nie przyjęła. Sąd uznał to zwolnienie za bezzasadne i zasądził na jej rzecz żądaną kwotę.

Co ciekawe, sąd wcale nie odniósł się do praktyk sieciowych. Uznał tylko, że kierowniczka faktycznie nie miała możliwości odwiedzania lekarzy w wyznaczonym terminie.

Zakaz nakładany przez przepisy Prawa farmaceutycznego

Jednak omawiane praktyki mają charakter ewidentnie bezprawny i jako takie nie powinny w ogóle mieć miejsca. Kierowniczka apteki mogła wprost odmówić wykonania stawianych jej zadań, powołując się na ich sprzeczność z przepisami prawa. Chodzi tu przede wszystkim o przepisy Prawa farmaceutycznego, które zakazują reklamy aptek.

Wcześniej reklama aptek mogła być prowadzona w ograniczonym zakresie. Od 2012 r. zakaz przybrał charakter generalny i odnosi się do prowadzenia wszelkiej reklamy, także o charakterze niepublicznym. Spod zakazu wyłączono jedynie informacje o lokalizacji i godzinach pracy apteki. Przekazywanie informacji o cenach, które mają zachęcić lekarzy do polecania apteki pacjentom, jak najbardziej narusza ów zakaz. Kierownicy aptek sieciowych, którzy ulegają naciskom swoich pracodawców, powinni mieć świadomość, że naruszenie zakazu grozi karą pieniężną w wysokości do 50 000 zł. Nakłada ją wojewódzki inspektor farmaceutyczny, biorąc pod uwagę okres, stopień oraz okoliczności naruszenia.

Sieć apteczna może wprawdzie prowadzić reklamę określonych leków, działając na zlecenie firmy farmaceutycznej, lecz nie może reklamować przy tym swoich aptek. Reklamowanie leków może mieć miejsce podczas odwiedzania lekarzy, ale odwiedzającymi powinni być przedstawiciele handlowi lub medyczni sieci, a nie aptekarze.

Sprzeczne z etyką zawodową

Aptekarzy, poza przepisami prawa, wiąże Kodeks etyki, który zabrania im reklamowania siebie oraz swoich usług. Co więcej, zabrania aptekarzom uczestniczenia w reklamie usług farmaceutycznych, jak i ich promocji niezgodnej z prawem. Jak wiadomo, apteka jest miejscem świadczenia usług farmaceutycznych, więc reklamowanie jej działalności stoi w sprzeczności z etyką zawodową.

Kodeks etyki nakazuje ponadto zawieranie takich umów z pracodawcami, które zagwarantują aptekarzom możliwość wykonywania zawodu zgodnie z jego postanowieniami. Aptekarz nie może zatem godzić się na to, by do zakresu jego obowiązków należało odwiedzanie lekarzy w celach reklamowych bądź podejmowanie innych działań tego rodzaju.

Odwiedzanie lekarzy w celach czysto zawodowych nie jest zabronione. Pamiętać jednak należy o tym, że prawo wymaga stałej obecności uprawnionego farmaceuty w godzinach czynności apteki. Za dopełnienie tego wymogu odpowiada kierownik apteki, któremu nie wolno godzić się na opuszczenie apteki bez ustanowienia odpowiedniego zastępstwa. Zaniedbania w tym zakresie, podobnie jak udział w reklamie apteki, mogą prowadzić do podważenia rękojmi należytego prowadzenia apteki, a tym samym do utraty stanowiska kierownika. 

Niezależnie od tego, sąd aptekarski może orzec karę upomnienia, nagany, a nawet zawieszenia wykonywania zawodu do lat trzech. Warto o tym pamiętać, decydując się na wizyty u lekarzy w godzinach otwarcia apteki. Powołanie się na polecenie pracodawcy nie wystarczy do uniknięcia odpowiedzialności zawodowej z uwagi na to, że poleceń sprzecznych z prawem nie trzeba 
wykonywać.

Współpraca w ramach 
opieki farmaceutycznej

Kontakt z lekarzem jest nieodzowny w celu podjęcia opieki farmaceutycznej nad pacjentem. Zgodnie z ustawową definicją, jest to dokumentowany proces, w którym farmaceuta, współpracując z pacjentem i lekarzem czuwa nad prawidłowym przebiegiem farmakoterapii. Sprawowanie takiej opieki należy do usług farmaceutycznych, tak samo jak wydawanie leków i udzielanie o nich informacji.

Napotykając problem lekowy, wynikający np. z polipragmazji, aptekarz powinien skontaktować się z lekarzem w celu konsultacji. Kontakt taki może, rzecz jasna, przybrać postać wizyty u lekarza, zwłaszcza jeżeli wiąże się z podjęciem opieki farmaceutycznej nad danym pacjentem. Nie może jednak stać się pretekstem dla farmaceuty do zachęcania lekarza, by ten polecał swoim pacjentom korzystanie z usług danej apteki.

 

PODSTAWA PRAWNA

1. art. 92, 94a i 129b Prawa farmaceutycznego;

2. art. 18 i 19 Kodeksu etyki aptekarza RP;

3. art. 2a ust. 1 pkt 5 i art. 46 ustawy o izbach aptekarskich;

4. art. 100 § 1 Kodeksu pracy;

5. wyrok Sądu Rejonowego Szczecin-Centrum w Szczecinie z 26 września 2016 r., sygn. IX P 173/15.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Komentarze

Polecamy

Studenci Medycyny i Farmacji