Czy payback służy gospodarce?

Polscy producenci leków powracają do tematu payback'u. Zdaniem Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego rozwiązanie to zagraża pacjentom i wskazują na przykład Rumunii, gdzie mechanizm ten doprowadził do braku leków w aptekach.

Narodowy Fundusz Zdrowia w ocenie skutków projektu zarządzenia dotyczącego programów lekowych, który trafił do konsultacji społecznych, poinformował, że wprowadzenie zmian wynikających z obwieszczenia refundacyjnego Ministra Zdrowia może skutkować przekroczeniem całkowitego budżetu na refundacje w 2018. W efekcie sytuacja ta grozi uruchomieniem mechanizmu payback.  

PZPPF, przestrzegając przez zgubnymi jej zdaniem skutkami payback'u, wskazał na sytuację jaka miała miejsce na rynku rumuńskim, gdzie działający na tamtejszym rynku wytwórcy z obawy przed paybackiem ograniczyli dostawy i przestali dostarczać leki.

Firmy nie chcą odpowiadać za przekroczenie budżetu refundacyjnego

Zdaniem polskich producentów leków pokrywanie przez nich większych niż zaplanowało ministerstwo zdrowia wydatków na refundację, czyli tzw. payback, jest przerzucaniem na firmy odpowiedzialności za brak dyscypliny budżetowej resortu zdrowia.

"To bardzo niebezpieczna i krótkowzroczna strategia. Minister, co prawda, nie musi liczyć się z kosztami farmakoterapii, bo jeśli zdecyduje się na refundację nawet najdroższych na świecie leków i nie weźmie pod uwagę, że spożycie farmaceutyków ze względu na demografię rośnie, to i tak połowa kosztów przekroczenia budżetu spadnie na firmy farmaceutyczne, które na decyzję ministra nie miały wpływu. Jednak producenci widząc co się dzieje, będą próbowali zmniejszyć dostawy leków. W konsekwencji spadnie ich dostępność"– ocenia Krzysztof Kopeć prezes PZPPF.

Organizacja zwraca również uwagę, że karanie payback'iem producentów krajowych leków generycznych i biorównoważnych, którzy są źródłem oszczędności dla budżetu NFZ, stoi w sprzeczności z zasadami farmakoekonomiki. Wyliczają również, że dzięki konkurencji generycznej co roku budżet NFZ oszczędza blisko 500 mnl zł. "Więc im więcej ich się sprzeda, tym lepiej dla budżetu. Dlatego wiele krajów, m.in. Belgia zwalnia z paybakcu generyki"- zwraca uwagę organizacja.

Payback hamulcowym gospodarki

Producenci podnoszą również, że mechanizm nie służy również gospodarce, gdyż w głównej mierze dotknie firmy krajowe. Obecnie co drugi sprzedawany w polskich aptekach lek został wyprodukowanych przez rodzimych wytwórców. Zwracają również uwagę, że kraje mające własny przemysł farmaceutyczny zazwyczaj stymulują jego rozwój, a nie hamują.

"Jak zatem planować inwestycje i to wieloletnie? Premier Mateusz Morawiecki chciałby, aby Polacy leczyli się polskimi lekami. Mamy rozwijać biotechnologię. Tymczasem zarobione pieniądze zamiast na inwestycje musi przeznaczyć na payback. Ministerstwo zdrowia nie uwzględnia w ogóle wpływu krajowych wytwórców na naszą gospodarkę, co jest sprzeczne z wielokrotnymi obietnicami premiera. Oznacza to, że resort zdrowia wciąż prowadzi silosową politykę nie biorącą pod uwagę interesu państwa- podkreśla K. Kopeć.

Polska rynkiem generycznym

Organizacja przyznaje, że obecny udział ilościowy leków generycznych w obrocie aptecznym w Polsce wynosi blisko 80 proc., a wzrost ich sprzedaży to w głównej mierze efekt zmian demograficznych i starzenia się polskiego społeczeństwa. W efekcie nieubłagana epidemiologia sprawia, że zwiększa się liczba zachorowań na schorzenia cywilizacyjne- nadciśnienie tętnicze, miażdżycę czy cukrzycę.

W ocenie PZPPF payback krzywdzi w głównej mierze krajowych producentów leków, którzy zdaniem organizacji często kończą negocjacje refundacyjne z resortem zdrowia z ceną znacznie niższą od oczekiwanej. "Obniżka, której musiał udzielić jest jawna. Tymczasem firma zawierające przy negocjacjach różnego kształtu tzw. umowy podziału ryzyka udziela niejawnego rabatu"- wskazuje PZPPF.

 

 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Komentarze

Polecamy

Studenci Medycyny i Farmacji