Apteki pokonane ustawą?

Przedsiębiorcy alarmują, że obowiązujące kryteria demo- i geograficzne na rynku aptek mogą zagrozić istnieniu ogólnodostępnych placówek aptecznych funkcjonujących w szpitalach i przy przychodniach specjalistycznych. Ministerstwo Zdrowia informuje, że nowe zezwolenia będą wydawane z uwzględnieniem kryteriów zawartych w ustawie.

Największe obawy przedsiębiorców prowadzących apteki w szpitalach i przy przychodniach dotyczą lokalizacji, gdzie umowy najmu podpisywane były na czas określony. „Dotychczasową praktyką było podpisywanie w szpitalach, a także przychodniach czasowych umów najmu lokalu apteki. Co 2-3 lata renegocjowane były warunki najmu lub rozpisywane przetargi na nowych najemców. Dzięki takim rozwiązaniom szpitale zapewniały sobie najlepsze możliwe warunki wynajmu lokalu aptecznego” — wyjaśnia Marcin Piskorski, prezes Związku Pracodawców Aptecznych PharmaNET.

Jego zdaniem, w obecnej sytuacji prawnej wygaszenie takiej umowy jest wyrokiem na aptekę zlokalizowaną na terenie szpitala. „W wielu szpitalach nie da się odtworzyć aptek ogólnodostępnych z uwagi na kryteria demo- i geograficzne. Większość szpitali znajduje się w centrach miast lub są otoczone przez inne placówki apteczne, które znajdują się wokół szpitala. W efekcie obawiamy się sytuacji wygaszania aptek ogólnodostępnych w szpitalach, co z punktu widzenia pacjentów oraz ich wygody jest działaniem kuriozalnym” — ocenił prezes PharmaNET.

Potrzebne wyłączenia spod regulacji

„Dotychczas słyszałam o dwóch tego typu przypadkach — w styczniu w Szpitalu Wojewódzkim w Gorzowie oraz w marcu w 109. Szpitalu Wojskowym w Szczecinie. W tym ostatnim aptekę utracono po przebudowie. Z powodów technicznych, a także kryteriów demo- i geograficznych nie udało się ponownie jej uruchomić w szczecińskim szpitalu” — poinformowała Bożena Szymańska, doradca zarządu ds. farmaceutycznych DOZ SA.

Przedstawiciele PharmaNET-u wskazują, że w krajach, gdzie funkcjonują regulacje geograficzno-demograficzne, obowiązują wyłączenia w ich zastosowaniu. Wyjątki stosowane są m.in. w odniesieniu do obiektów szpitalnych, przychodni czy dworców i lotnisk, które są miejscami o dużej koncentracji ludzi. „Widzimy również odpowiedzialność lokalnych włodarzy. Na przyklad władze Gorzowa Wielkopolskiego zwróciły się do ministra zdrowia o wydanie indywidualnych zgód na uruchomienie apteki wbrew regulacjom demo- i geograficznym. Pojawia się jednak pytanie, czy zależy nam na takim ręcznym sterowaniu, czy na rozwiązaniach przyjaznych dla pacjenta? — zastanawia się Marcin Piskorski. — Tym bardziej, że aptekę trzeba będzie zlikwidować, a zanim się ją odtworzy, miną miesiące. I raczej nie będzie to ten sam przedsiębiorca, co może oznaczać dla niego utratę źródła utrzymania” — dodaje.

Placówki najlepiej 
zaopatrzone

Według przedsiębiorców, na zmianach najbardziej ucierpią pacjenci, którzy korzystali z usług aptek zlokalizowanych na terenie szpitala. „Oczywiście, pojawią się argumenty, że w pobliżu szpitali są apteki, a więc dla części pacjentów nie będzie to problemem. Biorąc jednak pod uwagę komfort pacjentów, zasadne wydaje się rozwiązanie tej niedogodności. Spacerowanie w piżamie po ulicach otaczających szpital w poszukiwaniu apteki nie jest najlepszym pomysłem” — ocenił Marcin Piskorski. Uważa on, że apteki w szpitalach i przychodniach są wyjątkowo ważne z uwagi na specyfikę funkcjonowania — są to zazwyczaj placówki duże, sprofilowane pod rodzaj działalności szpitalnej i w większości przypadków najlepiej zaopatrzone w specjalistyczne leki Rx. „Apteka w szpitalu wojewódzkim w Gorzowie Wielkopolskim była jedną z najlepiej zaopatrzonych placówek w całym województwie” — mówi prezes PharmaNET.

W jego ocenie, do całej sytuacji nie doszłoby, gdyby na etapie procedowania tzw. ustawy Apteka dla aptekarza prowadzony był dialog. „Jako strona społeczna zgłaszaliśmy postulat wyłączenia aptek szpitalnych z regulacji geo-demo. Analogiczne uwagi miało Biuro Legislacyjne Senatu, a posłowie i senatorowie zgłaszali stosowne poprawki. Niestety, nie znalazły one zrozumienia u decydentów i wśród przedstawicieli samorządu aptekarskiego” — dodał prezes PharmaNET.

Czy pojawią się indywidualne zgody?

Odpowiadając na nasze pytania, resort zdrowia przyznał, że utrata prawa do zajmowania lokalu na potrzeby apteki ogólnodostępnej z tytułu umowy najmu może skutkować utratą, tj. cofnięciem lub wygaśnięciem, zezwolenia na prowadzenie apteki. „Niemniej jednak jest to etap wtórny i późniejszy względem momentu wygaśnięcia umowy najmu, a sam fakt jej wygaśnięcia nie jest tożsamy z utratą zezwolenia” — ocenił Krzysztof Jakubiak, rzecznik prasowy resortu. W przypadku gdy podmiot (osoba fizyczna, spółka) prowadzący aptekę utraci zezwolenie na jej prowadzenie, a następnie będzie starać się o kolejne, traktowany będzie tak samo, jak każdy inny podmiot występujący o wydanie zezwolenia na prowadzenie apteki ogólnodostępnej, z uwzględnieniem ograniczeń geograficznych i demograficznych wynikających z art. 99 prawa farmaceutycznego.

„Fakt wcześniejszego posiadania zezwolenia na prowadzenie apteki, tudzież prowadzenia jej w tym samym miejscu, jest nieistotny. Z pewnością taki fakt nie będzie podstawą do każdorazowego wydawania przez ministra zdrowia zgody na pominięcie wyżej wymienionych kryteriów. Na potrzeby oceny zasadności wydania takiej zgody, minister zdrowia obowiązany jest każdy przypadek rozpatrzyć indywidualnie” — wyjaśniał rzecznik ministerstwa.

Przedsiębiorcy wyrażają jednak zaniepokojenie, że Ministerstwo Zdrowia, pomimo świadomości praktycznych następstw funkcjonowania przepisów, nie podejmuje działań naprawczych. „Model ratowania aptek w szpitalach indywidualnymi decyzjami ministra jest nieefektywny, nieprzejrzysty i potencjalnie korupcjogenny. Brak jest także kryteriów jakimi ministerstwo ma się kierować, oceniając sens zachowania placówek. Aktualna konstrukcja umożliwia nierówne traktowania przedsiębiorców i faworyzowanie jednych kosztem drugich. Reglamentowanie działalności przez konieczność decyzji na najwyższym szczeblu — ministra zdrowia — nie przystaje do współczesnych realiów rynkowych.” — powiedział Marcin Piskorski.

 

OPINIA: Post scriptum samorządu

Stanowisko przedstawiciela PharmaNETu nie ma pokrycia w rzeczywistości, na co wskazują twarde dane. Biorąc pod uwagę, że w kraju nadal mamy około 15 tys. aptek, wskazywanie pojedynczych przypadków jako reguły jest dowodem na to, że problem tak naprawdę nie istnieje.

Ustawa przewidziała specjalny tryb dla sytuacji wyjątkowych, zgodnie z którym minister zdrowia, po zasięgnięciu opinii władz lokalnych, może wydać indywidualną zgodę na prowadzenie apteki. Należy jednak odpowiednio umotywować faktyczną potrzebę pozostawienia placówki w danej lokalizacji. Z tego trybu planują skorzystać osoby odpowiedzialne za funkcjonowanie gorzowskiej apteki, które zapowiedziały złożenie odpowiedniej dokumentacji do resortu zdrowia.

Gorzowska apteka – jak było naprawdę?

Pamiętajmy jednak, z czego wynika całe zamieszanie: dyrekcja szpitala postanowiła przenieść funkcjonującą w szpitalu od 10 lat aptekę w inne miejsce, a w dotychczasowym otworzyć bufet. Nie można obarczać funkcjonujących regulacji winą za obecny stan, który wynika wprost z decyzji dyrektora szpitala, który priorytetowo potraktował szpitalny catering, pozostawiając na marginesie działalność samej apteki. Stąd plan przeniesienia jej w inne miejsce.

Spłonęła galeria, wraz z nią apteka. Jest zgoda ministra

Z sytuacją o wiele poważniejszą mieliśmy do czynienia na terenie województwa lubuskiego, gdzie spłonęła część galerii handlowej, a wraz z nią apteka. Minister zdrowia wydał zgodę na odtworzenie tej placówki.

W 2017 r. złożono zaledwie 3 wnioski o wydanie zezwolenia w tzw. w trybie specjalnym, co wyraźnie wskazuje, że skala zjawiska jest marginalna. Zmiany regulacji w tym zakresie nie mają więc głębszego uzasadnienia.
Tomasz Leleno, rzecznik NIA

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Komentarze