W oczekiwaniu na progospodarcze rozwiązania dla farmacji

Większe zaangażowanie gospodarcze firm farmaceutycznych to wypadkowa wielu czynników, które nie zawsze muszą sprowadzać się do prostych mechanizmów fiskalnych – taki wniosek płynie z dyskusji podczas V Konferencji „Polityka Lekowa Państwa. Wyzwania na lata 2018-2030”. Branża oczekuje jasnych deklaracji ze strony rządu i spojrzenia na refundację leków przez pryzmat gospodarczego zaangażowania ich producentów

„Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii (MPiT) zakończyło prace nad identyfikacją partnerów polskiej gospodarki” – taką informację usłyszeli od Jana Filipa Staniłki, dyrektora Departamentu Innowacji, uczestnicy konferencji poświęconej polityce lekowej państwa. „Mamy opracowaną metodykę oceny, znamy również parametry, które o niej decydują. Ostatnio przedstawiliśmy organizacjom branżowym dokument zawierający określone wzory, pozwalające oszacować zaangażowanie firm w polską gospodarkę. Z punktu widzenia Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii element ten jest koncepcyjnie opracowany” – dodał dyrektor Staniłko.

Czynniki motywacyjne 
dla partnerów gospodarki

Przedstawione rozwiązanie ma jednak przed sobą długą drogę do wdrożenia, bowiem nadal nie wiadomo, na czym miałby polegać mechanizm premiowania partnerów polskiej gospodarki po stronie refundacyjnej.

„Początkowa koncepcja bonusu finansowego nie jest dla mnie wystarczająco przekonująca z punktu widzenia filozofii społecznej i filozofii zdrowia. Niemniej jednak warto zastanowić się nad całym zestawem bonusów o charakterze regulacyjnym, które byłyby oparte na ogólnej idei zwiększenia pewności systemu dla firm rozwijających się, inwestujących i produkujących na terenie naszego kraju. Wśród tych rozwiązań można byłoby pokusić się o wprowadzenie zasady automatyzmu w przedłużaniu decyzji refundacyjnych, zmiany ich horyzontu czasowego czy też ułatwień w aplikacji o refundację” – wskazywał Jan F. Staniłko.

Natomiast refundacyjny tryb rozwojowy jest – zdaniem dyrektora departamentu MPiT – tematem trudnym, głównie z uwagi na fakt, że jego zastosowanie ustawowe jest po stronie ministra właściwego ds. zdrowia. To jego instrument, jakim jest ustawa refundacyjna, musi określić sposób waloryzacji idei, z którą de facto nikt się nie spiera. „Niestety, dotychczas nie otrzymaliśmy od resortu zdrowia konkretnej koncepcji rozwiązań, które mogłyby zostać zawarte w ustawie refundacyjnej” – ubolewał dyr. Staniłko.

Branża innowacyjna deklaruje współpracę

Bogna Cichowska-Duma, dyrektor generalna Związku Innowacyjnych Firm Farmaceutycznych INFARMA uważa, że branża powinna uzyskać odpowiedź na pytanie, jaki jest podstawowy cel refundacyjnego trybu rozwojowego i dlaczego polska administracja chce wprowadzić taki mechanizm.

„Wiemy, że głównym celem jest ściągnięcie do Polski jak największej liczby inwestycji w przemyśle farmaceutycznym i stworzenie jak najlepszych warunków do rozwoju tej gałęzi gospodarki. Kryteria przedstawione przez MPiT wyraźnie pokazują, które z kompetencji resort chciałby najsilniej rozwijać na terenie kraju. Ze swojej strony deklarujemy chęć podzielenia się spostrzeżeniami i doświadczeniem, jakimi dysponujemy w związku z realizacją m.in. oczekiwanych przez rząd projektów biotechnologicznych. W naszej opinii, ważną kwestią byłaby możliwość włączenia do RTR oceny przyszłych inwestycji, uwzględnienia poszerzenia bilansu handlowego poza samą produkcję, ponieważ wiele firm farmaceutycznych lokuje w Polsce różnorodne centra zarządzania bądź usług wspólnych dotyczące badań klinicznych czy usług IT. Z naszego punktu widzenia kluczowe byłoby uwzględnianie w RTR tego przepływu środków finansowych, eksportu usług oraz transferu know-how” – oceniła ekspertka INFARMY.

W zamian innowacyjni producenci leków wnioskują o zmianę dotychczasowej praktyki refundacyjnej i zmniejszenie ciągłej presji na obniżanie cen leków. „Praktyka pokazała, że nie wpływa ona korzystnie na stymulowanie rozwoju przemysłu farmaceutycznego na terenie Polski” – oceniła Cichowska-Duma. Zaznaczyła jednocześnie, że rolą MPiT powinno być również zapewnienie budżetu, z którego finansowane będą narzędzia składające się na RTR. „W naszym odczuciu, instrumenty te nie mogą być finansowane ze szczupłego budżetu resortu zdrowia” – dodała.

Wytwórcy krajowi 
liczą na docenienie wysiłku inwestycyjnego

Prezentowane zapowiedzi rządu zostały również potraktowane przez branżę jako forma mobilizacji krajowych wytwórców do zwiększenia zaangażowania inwestycyjnego w innowacyjność. Równolegle do prac toczących się w resorcie przedsiębiorczości Polski Związek Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego zlecił ekspertom opracowanie kryteriów wyłaniających producentów mających największy wpływ na gospodarkę.

„Z przeprowadzonej analizy wynikało, że największe oddziaływanie na polską gospodarkę mają następujące wskaźniki: kontrybucja do polskiego PKB, wpływ na rynek pracy i na innowacyjności polskiej gospodarki, który przejawia się m.in. poziomem kosztów ponoszonych na prace badawczo-naukowe (ogółem), na badania kliniczne wszystkich faz prowadzonych na terenie polskich ośrodków, a także poziomem nakładów inwestycyjnych na środki trwałe” – wskazała Barbara Jagielak-Misiewicz, dyrektor ds. relacji zewnętrznych starogardzkiej Polpharmy. W jej odczuciu, Strategia na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju sprawiła, że polska firma nabrała wiatru w żagle i zainwestowała rekordową kwotę w historii swej działalności.

„W pierwszej kolejności zdecydowaliśmy się wzmocnić naszą „nogę generyczną” i koncentrujemy się na lekach z grupy „difficult to make”, których niedobór obserwujemy w krajach UE. W Starogardzie budujemy centrum doskonałości leków sterylnych, w Sieradzu rozbudowujemy kolejny obiekt do produkcji leków w postaci płynnej. Nasze główne inwestycje koncentrują się jednak w obszarze biotechnologii – stąd też duże inwestycje w Gdański Park Naukowo-Technologiczny oraz nowoczesne centrum produkcyjne w Duchnicach pod Warszawą, gdzie kwota inwestycji przekroczyła już 2 mld złotych. To wszystko sprawia, że z niecierpliwością czekamy na RTR, który potwierdzi, że warto było zainwestować w rozwój w Polsce” – oceniła przedstawicielka producenta.

Zdaniem Krzysztofa Kopcia, prezesa Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego, wskazanie kluczowych partnerów polskiej gospodarki może odbyć się bez użycia skomplikowanych wzorów i wytycznych. „Rozmawiając o branży farmaceutycznej, powinniśmy rozróżniać firmy nowoczesne, perspektywiczne, które produkując wartość dodaną wchodzą w Strategię na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, od firm, które chcą jedynie dostarczać leki, bez istotnego zaangażowania w polską gospodarkę. Przemysł farmaceutyczny musi być tą branżą, która będzie generować największą wartość dodaną, zatrudniać najlepszych fachowców i reinwestować na polskim rynku pieniądze na nim zarobione” – ocenił prezes PZPPF.

Firmy działające na krajowym rynku chciałyby jednak nadal utrzymać perspektywę rozwoju. „Niestety, odnoszę wrażenie, iż w resorcie zdrowia brakuje świadomości i perspektywy tego, że pieniądze krążące w systemie i polskiej gospodarce generują kolejne fundusze” – podkreślił Krzysztof Kopeć. W jego ocenie, RTR to dobre narzędzie. Dlatego konieczne jest pilne rozpoczęcie rozmów o jego wdrożeniu i zasadności kolejnych negocjacji refundacyjnych. Prezes PZPPF wnioskuje jednocześnie, żeby w zbliżającej się czwartej turze negocjacji refundacyjnych nie negocjować cen w dół, by dać szanse i materiał firmom na inwestycje i rozwój. „Wypracuje to u nich pewną śmiałość do perspektywicznego myślenia, działania i dalszego rozwijania w naszym kraju. Jeśli w ciągu miesiąca Ministerstwo Zdrowia byłoby w stanie przygotować pewne wytyczne dla Komisji Ekonomicznej dotyczące traktowania partnerów polskiej gospodarki, to będziemy świadkami istotnej zmiany, której korzyści odczuje również PKB” – ocenił prezes Krzysztof Kopeć.

Pora przejść od słów do czynów

Uczestnicząca w dyskusji Irena Rej, prezes Izby Gospodarczej „Farmacja Polska”, zaapelowała, by rozmawiając o rynku farmaceutycznym w ujęciu gospodarczym nie różnicować podejścia do producentów leków generycznych czy innowacyjnych. „Każdy z nich jest równoprawnym uczestnikiem rynku i produkuje leki, w które zaopatrywane są różne grupy pacjentów. Propozycja przedstawiona przez MPiT nie wymagała tak głębokiej analizy i oceny ze strony Ministerstwa Zdrowia. To są porządne założenia gospodarcze, których nie ma co dyskutować, tylko należy je wpisać do ustawy refundacyjnej i zacząć w końcu wdrażać” – oceniła.

Według niej, kluczowe dla branży farmaceutycznej są takie elementy, jak stabilizacja prawa i warunków refundacji leków. Branża nie oczekuje również od RTR-u konkretnych dodatków finansowych, ale pozytywnie odebrałaby propozycję bonusów niematerialnych o charakterze prawno-decyzyjnym. „Rząd powinien przejść z fazy koncepcyjnej do wykonawczej, chociażby w formie pilotażu, w którym każda z firm złożyłaby deklarację dotyczącą zaangażowania w polską gospodarkę. To będzie stanowiło świetny sprawdzian dla branży, stworzy pewien obraz sytuacji dla obu ministerstw i ukróci jałowe dyskusje, które od lat prowadzimy w niemal niezmienionym gronie” – surowo oceniła Irena Rej.

Chłodnym okiem obserwatorów

Stawiając na rozwój branży farmaceutycznej, polski rząd czeka jednak nie lada wyzwanie związane z uwzględnieniem potrzeb zarówno tych inwestorów, którzy w przyszłości chcieliby łożyć na centra badawczo-rozwojowe czy zakłady produkcyjne, jak i firm, które już tego na terenie Polski dokonały.

„Ogromną odpowiedzialnością będzie zatem wyważenie interesów związanych z przyciąganiem nowych inwestorów, jak i premiowaniem tych lojalnych firm, które kontrybuują do naszego PKB. Ważną kwestią jest również fakt, że innowacje nie kończą się wyłącznie na etapie wymyślenia produktu i wprowadzenia go do obrotu. Bogactwo takich państw, jak Japonia, Niemcy czy ostatnio Korea Południowa nie wynika wyłącznie z tego, że wymyślają i patentują produkt czy usługę, ale z tego, że przez pewien czas produkcja kluczowych komponentów, istotnych z punktu widzenia danego przedsiębiorcy, odbywa się na terenie kraju” – ocenił Maciej Klimek, ekspert firmy analitycznej IQVIA.

Analogiczną sytuację obserwujemy również w branży farmaceutycznej, gdzie innowacja nie kończy się na wymyśleniu molekuły, przebadaniu jej i wprowadzeniu na rynek czy do refundacji, ale również dotyka procesu wytwarzania molekuł na terenie kraju.

„Po blisko dwóch latach dyskusji wokół założeń RTR, branża bardzo chciałaby w końcu tę koncepcję poznać. Jest ona niejako sprzęgnięta z konferencją „Polityka Lekowa Państwa”, ponieważ pierwsze rozmowy o kształcie rozwiązania zbiegły się w czasie z pierwszą edycją konferencji. Minęły prawie dwa lata, a branża nie tylko nie zobaczyła finalnej koncepcji RTR, ale nie wiemy do końca, w którym momencie prac jesteśmy” – ocenił mecenas Paweł Hińcz, partner w Kancelarii Baker & McKenzie. Kluczowe okazuje się zatem pytanie, jak kryteria opracowane przez MPiT przełożą się na te refundacyjne. „Przy decyzjach o inwestycjach przedsiębiorcy oczekują pewności i transparentności przyjętych rozwiązań. W tym obszarze między firmami innowacyjnymi i generycznymi jest pełna zgoda: branża chciałaby zobaczyć konkretne rozwiązania wchodzące w RTR, by w końcu zacząć o nich rozmawiać” – ocenił Paweł Hińcz.

Polityka lekowa jako plan zakupowy

Jan Staniłko przyznał, że patrząc kompleksowo na wydatki zdrowotne państwa, system refundacyjny powinien być zdecydowanie bardziej przewidywalny. Być może wzorem okażą się zmiany, jakie za chwilę MPiT zaprezentuje przy okazji nowelizacji ustawy o zamówieniach publicznych. W jego ocenie, niektóre zapisy mogłyby znaleźć przełożenie na ustawę refundacyjną, która de facto jest specyficznym rodzajem ustawy o zamówieniach publicznych.

„MPiT w ciągu kilku tygodni zaproponuje do nowelizacji ustawy o zamówieniach publicznych dokument „Polityka zakupowa”. Będzie on niejako instrukcją do realizacji zapisów ustawowych zawierającą pewne przesądzenia. Podobną rolę powinna spełniać „Polityka Lekowa”, również zawierająca pewnego rodzaju rozstrzygnięcia i przesądzenia, podjęte przez ministra zdrowia. Przykładem tego może być opisanie podejścia do refundacji leków rzadkich – na jakich zasadach następuje ich ocena i decyzja o refundacji” – zauważył dyr. Staniłko. Jego zdaniem polityka lekowa – jako dokument strategiczny – powinna stanowić plan zakupowy, dzięki któremu resort zdrowia określi na co najmniej dwa lata do przodu kierunki zainteresowania dotyczące refundacji leków, a także sposoby przeprowadzania zakupów, m.in. na drodze przetargów centralnych.

„Rozwiązanie to, szeroko stosowane w innych krajach Europy, wpłynie pozytywnie na większą stabilność sektora farmaceutycznego. Dyskutowaną deklaracją jest również umieszczenie w takim dokumencie informacji o tym, jakie leki będą preferowane przez system ochrony zdrowia. Są kraje, które w tym obszarze mają jasną i konsekwentną politykę. Myślę, że największy problem tkwi w sformułowaniu konkretnych pryncypiów” – ocenił dyr. Staniłko.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Komentarze