Jak powinno wyglądać wycofanie z rynku leków z walsartanem z perspektywy pacjenta?

Ewa Borek, prezes Fundacji MY Pacjenci, zwróciła w przesłanym do mediów komunikacie uwagę na nieprawidłowości w wycofaniu z obrotu leków zawierających walsartan, które mogły narazić pacjentów na dodatkowe koszty.

Europejska Agencja Leków (EMA) komunikat o wstrzymaniu obrotu lekami zawierającymi zanieczyszczoną substancję wystosowała 28 czerwca. GIF najpierw wstrzymał obrót, później wycofał z niego wybrane serie leków zawierających walsartan. 4 lipca Ministerstwo Zdrowia poinformowało pacjentów na swojej stronie internetowej o konieczności wizyty u lekarza w celu uzyskania leku zastępczego.

„Pacjenci dotychczas leczeni produktami zawierającymi tę substancję czynną, powinni zgłosić się do swojego lekarza prowadzącego (lekarza poz lub specjalisty), który zastąpi valsartan innym lekiem z tej samej grupy sartanów  (np. losartan, kandesartan, telmisartan, irbesartan, eprosartan) lub zastosuje lek/grupę leków o podobnym działaniu leczniczym, tj. inhibitory konwertazy angiotensyny czy inne leki hipotensyjne - według indywidualnych wskazań” – mogli przeczytać pacjenci.

Ewa Borek, prezes Fundacji MY Pacjenci, alarmuje, że tego rodzaju komunikowanie się z pacjentami nie zapewniło im odpowiedniej informacji, naraziło ich na kłopot i być może koszty związane z prywatną wizytą lekarską. Przedstawicielka organizacji pozarządowej uważa, że komunikat resortu posłużył wyłącznie hurtowniom leków i aptekom.

„Nie podjęto działań polegających na aktywnym dotarciu z informacją do pacjentów, którzy stosują wycofany lek. Ilu pacjentów z nadciśnieniem przegląda codziennie strony Ministerstwa Zdrowia czy GIFu? Niewielu z nich zapewne ustawiło się w kolejkach do lekarzy. Niektórzy do kardiologów poczekają  3 miesiące. Inni leczą się prywatnie więc żeby wypełnić instrukcję będą musieli za wizytę zapłacić. Miejmy nadzieję, że większość trafi do lekarzy POZ. Wszyscy z nowymi receptami stawią się w aptekach i za nowy przepisany  lek zapłacą” – czytamy w stanowisku Fundacji MY Pacjenci.

Jak według Ewy Borek powinna wyglądać procedura wycofania leku z rynku, by można było stwierdzić, że jest efektywna z punktu widzenia pacjenta?

Prezes Fundacji MY Pacjenci rekomenduje powstanie systemu prostych rozwiązań: pacjent o wycofaniu leku z obrotu mógłby zostać poinformowany mailowo lub SMS-em, które zawierałyby także prostą instrukcję postępowania. Zamiast umawiać się na wizytę u lekarza, chory mógłby dokonać wymiany leku w najbliższej aptece bez dodatkowych opłat oraz bez konieczności przedstawiania dowodu zakupu. Spotkanie z lekarzem Ewa Borek uważa za konieczne jedynie w nadzwyczajnych sytuacjach – w przeciwnym razie naraża to tylko pacjenta na koszt i kłopot. 

Fundacja MY Pacjenci alarmuje, że sytuacja związana z wycofaniem z obrotu leków zawierających walsartan jest kolejnym dowodem na to, że dla instytucji publicznych bardziej niż pacjent liczą się apteki i hurtownie leków, a na chorych próbuje się przerzucić odpowiedzialność za monitorowanie obrotu lekami.   

PRZECZYTAJ TAKŻE: Izba Gospodarcza „Farmacja Polska” i URPLWMiPB zaniepokojone doniesieniami o walsartanie

Celon Pharma: Walsartan zawarty w naszym leku jest bezpieczny

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Komentarze