Podsumowanie „Apteki dla Aptekarza”. Czy liczba aptek drastycznie spadła?

Rezultaty wprowadzonej rok temu regulacji „Apteka dla Aptekarza” podzieliły środowisko farmaceutów. ZPP i Pharmanet alarmują, że przepisy przyczyniły się do zamknięcia wielu placówek, zwłaszcza na wsiach. W odpowiedzi NIA zarzuca sieciom aptek hipokryzję i chęć odwrócenia uwagi od innych niepokojących zjawisk na rynku farmaceutycznym.

Nowelizacja ustawy Prawo farmaceutyczne, potocznie zwanej „Apteką dla Aptekarza”, weszła w życie w połowie 2017 roku. Jej celem miało być zahamowanie procesu znikania z rynku aptek indywidualnych, stabilizacja cen leków i ograniczenie ich wywozu z kraju. Od początku była różnie oceniana przez przedstawicieli środowiska.

ZPP i Pharmanet sporządziły w rocznicę jej wejścia w życie nowych przepisów raport, w którym wyliczyły negatywne skutki regulacji. Według obu organizacji przyczyniła się ona do zamknięcia 352 aptek, z których większość działała na terenach wiejskich lub w małych miasteczkach, co znacząco utrudniło ich mieszkańcom dostęp do leków. Według prognoz ZPP i Pharmanet, gdy tylko wyczerpią się zasoby wniosków o otwarcie nowych aptek złożonych przed końcem czerwca 2017 r., a trend znikania placówek z rynku aptekarskiego się utrzyma, polscy chorzy drastycznie odczują ograniczenie w dostępie do potrzebnych leków. W opinii wielkich sieci „AdA” jedynie zabetonowała rynek, nie przyczyniając się do żadnych pozytywnych zmian.

„Po ponad roku funkcjonowania regulacja „apteka dla aptekarza” nie zrealizowała więc żadnego z celów prezentowanych w uzasadnieniu ustawy. Jednym z nich było zwiększenie liczby aptek na wsiach. Kolejnym – zwalczanie procederu nielegalnego wywozu leków z Polski. Regulacje „AdA” okazały się nie mieć z nielegalnym wywozem leków żadnego związku, o czym świadczy konieczność procedowania w parlamencie rządowych projektów dotyczących monitorowania drogowego przewozu leków czy tzw. „małej nowelizacji” prawa farmaceutycznego” – czytamy w stanowisku ZPP i Pharmanet.

Obie organizacje twierdzą, że „AdA” miała być lekarstwem na wymyślony problem zmonopolizowania rynku przez wielkie sieci – takie zagrożenie według nich nigdy nie istniało.

Samorząd aptekarski broni AdA

Naczelna Izba Aptekarska (NIA) uważa, że upominanie się organizacji reprezentujących sieci o interesy małych aptek to zwykła hipokryzja, a podsumowanie „Apteki dla Aptekarza” ma odwrócić uwagę od raportu sporządzonego przez ZAPPA, mówiącym o przejęciu w ostatnim czasie ponad pół tysiąca aptek dokonanych rękami cypryjskich i holenderskich spółek.

„Opublikowana lista dotyczy 546 aptek (4 proc. rynku), co do których istnieje podejrzenie, że po wejściu w życie ustawy „Apteka dla Aptekarza”, zaczęły być prowadzone przez podmioty nieuprawnione. Przedmiotem postępowania ma być ustalenie czy czynności prawne związane z przejęciem zostały dokonane już po wejściu w życie ustawy „AdA”. Jeżeli te informacje się potwierdzą, aptekom przejętym w ten sposób przez sieci grozi cofnięcie zezwolenia” – przypomina NIA.

Samorząd aptekarski zwraca ponadto uwagę, że ustawianie się ZPP i Pharmanetu w roli obrońców małych aptek z terenów wiejskich to fałszywa troska, ponieważ to właśnie wielkie sieci są odpowiedzialne za ich znikanie z rynku, który w efekcie mogą monopolizować, generując przy tym ogromne zyski, od których nie płacą podatku dochodowego.

„Tylko kilka firm z grona największych sieci reprezentowanych przez PharmaNET, osiągnęło w 2016 przychód w wysokości 7,3 mld zł, nie płacąc przy tym ani grosza podatku dochodowego” – twierdzi NIA.

Według samorządu aptekarskiego „Apteka dla Aptekarza” ustabilizowała ceny leków i sytuację na rynku, stworzyła również sprzyjające warunki do rozwoju dla małych podmiotów, a przede wszystkim ostatecznie przyczyniła się do pozbycia się nieuczciwych przedsiębiorców.

PRZECZYTAJ TAKŻE: AdA ma już rok. Podsumowanie nowelizacji oczami NIA

Apteki pokonane ustawą?

Źródła: ZPP, NIA

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Komentarze