Czy innowacje w polskim sektorze farmaceutycznym są możliwe? [RELACJA z DEBATY]

Oprac. Katarzyna Matusewicz

W redakcji „Pulsu Medycyny” odbyła się debata pt. „Sektor ochrony zdrowia jako część gospodarki nastawionej na rozwój”. Była to kontynuacja dyskusji rozpoczętej podczas II konferencji „Wspólnie dla Zdrowia” (w ramach Forum Ochrony Zdrowia w Krynicy).

Paneliści wspólnie się zastanawiali, co to jest innowacja medyczna, jak może wpłynąć na rozwój polskiego systemu ochrony zdrowia, a także na jakich obszarach należy w pierwszej kolejności skupić uwagę. Mówiono też o barierach i problemach, które napotykają firmy wprowadzające innowacyjne technologie. Pytano o konkretne rozwiązania, które mogą włączyć różne dziedziny medycyny w realizację Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju.

Stanisław Maćkowiak, prezes Federacji Pacjentów Polskich

Inwestycje w zdrowie poprzez wdrażanie zarówno innowacji lekowych, jak i technologicznych, mają ogromny wpływ na jakość i długość życia obywateli oraz rozwój gospodarczy kraju. Warto odnieść się do danych Światowej Organizacji Zdrowia, które pokazują, że każda złotówka zainwestowana w zdrowie przynosi zwrot czterokrotny. Z raportu zrealizowanego przez IQVIA Polska na zlecenie Związku Pracodawców Innowacyjnych Firm Farmaceutycznych INFARMA wynika, że gdyby dzięki dodatkowym wydatkom publicznym na ochronę zdrowia został zrównany dostęp do leków w Polsce ze średnią europejską, to mogłaby zostać obniżona przedwczesna śmiertelność nawet o 12 tysięcy zgonów rocznie i w ten sposób można by odzyskać ok. 410 lat życia. To najlepiej pokazuje, jak lepsze finansowanie, a co za tym idzie rozwój technologii lekowych, mogłyby wpłynąć na standardy leczenia w Polsce. Jednocześnie z badań Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju wynika, że każdy kolejny rok życia populacji Unii Europejskiej przekłada się na 4-procentowy wzrost PKB.

To wszystko daje nam wyobrażenie o tym, jak ważne jest inwestowanie w zdrowie. Musimy zacząć rozumieć, że system ochrony zdrowia nie jest dla państwa kosztem, ale inwestycją.

Piotr Jakubczak, dyrektor IQVIA Polska

Z naszego raportu wynika, że optymalna inwestycja w sektor ochrony zdrowia może skutkować wzrostem długości życia i uratowaniem ok. 12 tysięcy istnień ludzkich rocznie, a tym samym wzrostem populacji Polski. Co więcej, jak pokazują nasze kalkulacje, nie idzie za tym tylko wzrost nakładów, ale również oszczędności rzędu 35 miliardów złotych.

Anna Kacprzyk, manager ds. public affairs i innowacji INFARMA

Biorąc pod uwagę obecnie toczącą się dyskusję oraz fakt, że zaplanowane zostało zwiększenie wydatków na zdrowie, chcieliśmy przeanalizować, do jakiego efektu zdrowotnego może przyczynić się zwiększenie publicznego finansowania, w tym w zakresie wydatków na leki. W ten sposób IQVIA Polska na zlecenie INFARMY dokonała analizy porównawczej. Pierwsza część raportu dotyczy zestawienia wydatków na zdrowie oraz na leki w Polsce w odniesieniu do innych krajów europejskich. Niestety, w tym porównaniu  znajdujemy się na bardzo niskiej pozycji. Druga część raportu pokazuje, że poziom wydatków na zdrowie wprost przekłada się na efekt zdrowotny, jakość i długość życia w zdrowiu, a tym samym wzrost społeczno-gospodarczy, generowany w postaci PKB.

Raport ten powinien skłonić wszystkich uczestników systemu ochrony zdrowia do zastanowienia się, jak efektywnie wydawać i alokować środki, które już są w dyspozycji i być może będzie ich więcej. Dokonana analiza czterech różnych scenariuszy pokazuje, że zwiększenie wydatków na leki o 10 proc. da taki sam efekt, jak w przypadku zwiększania wydatków na inne kategorie wydatków w ochronie zdrowia. Oznacza to, że nieporównywalnie mniejsza wartość daje dużo większy efekt z punktu widzenia przedłużenia i poprawy jakości życia, a jednocześnie generuje korzyści dla gospodarki na poziomie 35 miliardów złotych.

Paulina Skowrońska, dyrektor Polskiej Izby Przemysłu Farmaceutycznego i Wyrobów Medycznych POLFARMED

Wśród elementów, które są niezbędne do tego, aby podnieść jakość i efektywność leczenia, jest wprowadzenie innowacji na poziomie zarządzania zdrowiem, w tym pacjentem. Dla przykładu: pomimo obecnie dobrze prowadzonej opieki pediatrycznej, z chwilą osiągnięcia 18. roku życia, pacjenci nagle zostają pozostawieni sami sobie. Rodzi się u nich poczucie zagubienia i osamotnienia w systemie ochrony zdrowia, często brakuje nawet kontynuacji rozpoczętego leczenia. Bardzo istotna jest przy tym — obecnie już zainicjowana — pełna informatyzacja systemu opieki zdrowotnej. Mamy już e-recepty oraz e-zwolnienia. Musimy jednak kontynuować i podtrzymać tę innowacyjność oraz dobrze tym obszarem zarządzać.

Irena Rej, prezes Izby Gospodarczej „Farmacja Polska”

Bardzo dużo mówi się o sektorze ochrony zdrowia jako części gospodarki nastawionej na rozwój, ale wciąż nie ma żadnego harmonogramu działań, który pozwoliłby uporządkować kolejność wprowadzanych innowacji i przygotować się na to wszystkim uczestnikom tego systemu. Przez to każdy idzie swoją drogą z nadzieją, że gdzieś się spotkamy w maju. Uważam, że powinniśmy spotykać się już po drodze.

Jest bardzo dużo rzeczy, które dzieją się równolegle, a to sprawia, że panuje chaos i zastanawiamy się, w co w pierwszej kolejności powinniśmy się zaangażować. Mamy ogromną ilość danych, chętnie włączamy się w nowe inicjatywy, dyskutujemy, ale może przy okazji powinniśmy to uporządkować i nadać temu pewien rytm, wyznaczyć priorytety. Co więcej, w ostatnich latach zachodzi bardzo dużo zmian legislacyjnych w różnych dziedzinach, co również utrudnia płynne funkcjonowanie firm, w tym farmaceutycznych.

Barbara Jagielak, dyrektor ds. relacji zewnętrznych w Grupie Polpharma

Skąd pochodzą fundusze na leki? Oczywiście z podatków. Co zrobić, żeby budżet przeznaczony na leczenie był jak największy? Musimy napędzić gospodarkę. Mapa drogowa, jak to osiągnąć, znajduje się Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju. Należy rozwijać i inwestować w te gałęzie przemysłu, które są najbardziej innowacyjne, np. przemysł farmaceutyczny. On jest jedną z najbardziej innowacyjnych gałęzi gospodarki. To sprawi, że nasza gospodarka stanie się bardziej konkurencyjna, wzrośnie eksport i w ten sposób pozyskamy większe fundusze na leczenie, w tym na leki. Zatem ochrona zdrowia jest ściśle związana z gospodarką.

Nie możemy również zapominać o bezpieczeństwie lekowym polskich obywateli. W czasach pokoju i prosperity gospodarczej możemy sobie kupować leki na całym świecie, ale już w czasie kryzysu, np. gospodarczego, walutowego czy politycznego powstaje problem z dostępnością do leków, przekonały się o tym Grecja i Rosja. W Polsce działa ponad 100 zakładów produkujących leki, ale to wciąż za mało. 
W Polsce też powinny powstawać fabryki produkujące leki biologiczne biorównoważne. Dzięki temu, że są tańsze, NFZ będzie mógł sfinansować leczenie tymi lekami większej liczbie chorych. Powoli krajowi producenci zaczynają się rozwijać w tym kierunku, ale jest to dziedzina niezwykle kosztowna i ryzykowna. Dlatego strategia rządowa dla przemysłu farmaceutycznego jest niezbędna, aby krajowi producenci byli w stanie udźwignąć tak duży ciężar finansowy.

Stanisław Maćkowiak

Mówiąc o nowoczesnych technologiach i dostępie do innowacyjnych leków, warto wspomnieć o rozporządzeniu Parlamentu Europejskiego i Rady Unii Europejskiej nr 536 z 2014 roku, które dotyczy badań klinicznych leków stosowanych u ludzi. W naszym prawie ten przepis nie został dotychczas zaimplementowany, i już niedługo może pojawić się problem z badaniem produktów leczniczych w Polsce. Dotyczy to zarówno terminów uruchomienia platform internetowych, za pośrednictwem, których mają być składane wnioski o pozwolenie na badanie kliniczne, a także udziału przedstawicieli organizacji pacjenckich w komisjach bioetycznych. W związku z tym staramy się apelować do firm farmaceutycznych oraz wdrażać w Polsce projekt pod nazwą Europejska Akademia Pacjentów w Obszarze Terapii Innowacyjnych, który ma m.in. przygotowywać członków organizacji pacjentów do udziału w komisjach bioetycznych. Brakuje nam jednak zarówno środków, jak i zainteresowania ze strony branży farmaceutycznej.

Maciej Miłkowski, wiceminister zdrowia

Wciąż pracujemy nad tym, aby zwiększyć fundusze, które pozwolą skrócić listy oczekujących na wizyty i zabiegi specjalistyczne. Uważam, że jest to obecnie jedno z najsłabszych ogniw w polskim systemie opieki zdrowotnej. Długi czas oczekiwania jest nie tylko niebezpieczny dla chorych, ale stanowi również istotny koszt systemu ochrony zdrowia, chociażby ze względu na konieczność ciągłego monitorowania pacjenta czy powtarzanie tych samych badań podczas kolejnych hospitalizacji.

To samo dotyczy programów lekowych. Terapia we wczesnym stadium choroby, np. nowotworowej, nie tylko przynosi lepsze rezultaty, ale również jest tańsza. Mimo że raport przygotowany przez IQVIA dla INFARMY pokazuje, że najtańsza i najbardziej efektywna jest farmakoterapia, to należy pamiętać, że we wczesnym stadium niektórych chorób, np. raka płuca, o wiele lepsze rezultaty przynosi leczenie operacyjne. Lepiej zoperować z powodzeniem 10 pacjentów na wczesnym etapie choroby niż za te same pieniądze wyleczyć jednego w stanie zaawansowanym.

W Narodowym Funduszu Zdrowia toczy się obecnie dyskusja na temat wydatkowania środków na leki, zarówno w systemie aptecznym, jak i programach lekowych. Terapia lekami innowacyjnymi jest tylko jednym z elementów całego procesu leczenia, często bardzo skomplikowanego, np. w chorobach rzadkich, dlatego warto pomyśleć o scentralizowanych schematach postępowania terapeutycznego. Jednocześnie na gruncie legislacyjnym powinna zostać dookreślona ustawa o badaniach klinicznych, zwłaszcza w obszarze odpowiedzialności i finansowania. Dzięki temu z pewnością będzie większe przyzwolenie podmiotów leczniczych na organizację tych badań, co sprawi, że będzie ich więcej i będą one bardziej dostępne dla pacjentów.

Dużo mówi się o tym, że system ochrony zdrowia to inwestycja w rozwój polskich przedsiębiorstw i innowacyjność, ale trzeba również pamiętać, że to również inwestycja w pacjenta, jego działalność zawodową, a tym samym w PKB. Stąd coraz szersza współpraca Ministerstwa Zdrowia z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych.

Anna Kacprzyk

Reprezentując firmy innowacyjne, prowadzące ok. 400 nowych badań klinicznych w skali roku, dzięki którym rozwijają się ośrodki medyczne i lekarze, a pacjenci mają szybszy dostęp do nowych, skutecznych terapii, jesteśmy bardzo zainteresowani wypracowaniem takich rozwiązań legislacyjnych, które będą stawiały Polskę w czołówce państw, gdzie warto prowadzić badania kliniczne. Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady UE nr 536/2014 jest taka sama dla wszystkich państw Unii Europejskiej, ale implementując ją możemy zadbać o takie rozwiązania, które wpłyną na atrakcyjność naszego kraju pod kątem lokowania tu badań klinicznych. W tym zakresie jest kilka istotnych elementów do rozstrzygnięcia, m.in. kwestie rozliczeń w ramach prowadzenia badania klinicznego. Opracowaliśmy i wysłaliśmy do Ministerstwa Zdrowia nasze propozycje dotyczące rozwiązań, kto za jakie elementy badania powinien płacić. Czekamy na odpowiedź, a jednocześnie jesteśmy otwarci na dyskusję.

Krzysztof Kopeć, prezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego

Innowacją jest wszystko, co wnosi wartość dodaną. Oczywiście, będzie nią nowy lek biologiczny, ale też produkcja unowocześnionych generyków oraz zaawansowanych produktów w tej dziedzinie, tzw. difficult to make. Niestety, wdrażanie innowacji kosztuje. Tymczasem krajowi producenci po raz czwarty muszą obniżać ceny swoich leków. To ogranicza ich potencjał inwestycyjny i hamuje rozwój polskiej gospodarki. Poza tym wpływa na wysokość wynagrodzeń polskich naukowców i wysoko wykwalifikowanych pracowników. Tymczasem dobre wynagrodzenie generuje wysoką składkę zdrowotną, która zwiększa budżet świadczeń zdrowotnych. Jeśli więc krajowe firmy farmaceutyczne dostawałyby dobrą cenę za wysokiej jakości, skuteczne i bezpieczne leki, więcej płaciłyby swoim pracownikom. Jest to system zamknięty. Obniżając bezustannie ceny krajowych leków, ograniczamy pensje pracowników, a tym samym składki zdrowotne. To skazuje nas na niski standard świadczeń zdrowotnych, czyli brak efektywnego i innowacyjnego systemu ochrony zdrowia.

Barbara Jagielak

Na rozwój gospodarki mają wpływ głównie dwa czynniki: konsumpcja i inwestycje. Wzrost gospodarczy oparty na konsumpcji jest bardzo niestabilny, dlatego w Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju zwrócono szczególną uwagę na inwestycje. Obecnie obserwujemy zastój inwestycyjny, dlatego w Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju wymienione zostały branże zmuszone niejako do inwestowania. Jest wśród nich przemysł farmaceutyczny.
Krajowy przemysł wydaje średnio ok. połowę swoich przychodów na inwestycje. Polpharma wydaje o wiele więcej ze względu na to, że weszła na trudną drogę rozwoju leków biotechnologicznych.

Konkretny wpływ Polpharmy na innowacyjność przez ostatnie 4 lata to 29 wynalazków, 47 zgłoszeń patentowych, 41 udzielonych patentów, a także szeroka współpraca z naukowcami w Polsce i zagranicą. Na przykładzie Polpharmy widać więc, że sektor farmaceutyczny jest perspektywiczny i dobrze rokujący.

Krzysztof Kępiński, dyrektor ds. relacji zewnętrznych i publicznego rynku szczepionek GSK

Premier rządu w trakcie tegorocznej konferencji w Krynicy powiedział, że „służba zdrowia jest rozsadnikiem innowacji i informatyzacji dla całej polskiej gospodarki”. Firma GSK może być pozytywnym przykładem takiego „rozsadnika innowacji”. Przez ostatnie 20 lat zainwestowaliśmy w Polsce ponad 2 mld zł. GSK zatrudnia obecnie ponad 2 tysiące osób. Poznańska fabryka GSK produkuje dziennie 8,5 mln tabletek i 1,3 mln kapsułek, które są eksportowane na ponad 130 rynków na całym świece. Warto podkreślić, że w poznańskiej fabryce produkujemy również leki innowacyjne, w tym jeden z trzech największych pod względem udziałów rynkowych na świecie lek antyretrowirusowy w obszarze HIV/AIDS.

To także przykład inteligentnej reindustrializacji — oprócz produkcji leków to również udane inwestycje w centra usług biznesowych, z największym, 700-osobowym centrum IT, które świadczy usługi dla ponad 11 tys. pracowników GSK na całym świecie. Innowacyjność w badaniach klinicznych ma istotny wymiar z perspektywy pacjentów, którzy uczestniczą w 50 badaniach w 8 obszarach terapeutycznych. Działalność firmy GSK w Polsce przekłada się na poziom kontrybucji podatkowej — ponad 246 mln zł w 2017 r. z tytułu podatków CIP, PIT, VAT, składek ZUS. Cieszymy się, że możemy inwestować w Polsce i chcielibyśmy zwiększać poziom inwestycji w kolejnych latach.

Stefan Bogucki, ekspert

Wyczuwalny jest bardzo duży niepokój firm farmaceutycznych przed zbliżającymi się procesami renegocjacji cen. Myślę, że wynika on głównie z braku reguł. Branża nie wie, czego się spodziewać. Kilka lat temu, kiedy ceny były ustalane po raz pierwszy, wszyscy podkreślali, że efektywność negocjacji była bardzo wysoka, co doprowadziło do tego, że nastąpił spadek inwestycji i pojawiły się problemy z dostępnością leków. Z pewnością jest grupa leków, których ceny należy renegocjować, ale należy się zastanowić, czy powinno to dotyczyć wszystkich leków. Wiem, że niektóre leki obecne na rynku przynoszą straty producentom. Pytanie do Ministerstwa Zdrowia jest takie: czy istnieje jakaś strategia tych negocjacji?

Krzysztof Kępiński

Warto pamiętać, że w 2011 roku odbyły się skuteczne negocjacje Komisji Ekonomicznej Ministerstwa Zdrowia z przedstawicielami firm farmaceutycznych, czego efektem były znaczące obniżki ceny większości leków. Od tego czasu te same ceny leków były przedmiotem negocjacji już kilkakrotnie. 

Piotr Jakubczak

Analizy cen leków od dawna pokazują, że w Polsce są one jednymi z najniższych w Europie. Z punktu widzenia budżetu państwa jest to sukces Ministerstwa Zdrowia. Jest to ściśle związane z tym, że Polska pozostaje rynkiem leków generycznych. Pod względem ilościowego udziału generyków w całości rynku farmaceutycznego jesteśmy na poziomie porównywalnym do takich krajów, jak Niemcy czy Szwecja. Również udział wartościowy jest u nas jednym z najwyższych, lecz tym już nie przystajemy do krajów Europy Zachodniej. Bynajmniej nie dlatego, że leki generyczne w Polsce są droższe niż w Niemczech. Powodem jest to, że Niemcy znacząco inwestują również w nowe terapie, podczas gdy u nas te inwestycje są relatywnie małe.

W rozmowie z producentem należy myśleć nie tylko o pojedynczym leku. Wymaga to ogromnego zaangażowania i pracy z obu stron, zarówno Ministerstwa Zdrowia, jak i przedstawicieli branży farmaceutycznej. Szukanie najniższych cen jest rzecz jasna w interesie każdego z nas jako podatnika, jednak nie można zapominać o znaczeniu przemysłu farmaceutycznego dla naszej gospodarki i warto presję cenową równoważyć finansowaniem innowacji. Z pewnością ułatwiłoby to nie tylko przebieg rozmów negocjacyjnych i renegocjacyjnych, ale również rozwój firm i nowe inwestycje w Polsce.

Krzysztof Kopeć

Im więcej leków konkurujących, tym lepiej. Skoro ustawa refundacyjna jest skutecznym narzędziem obniżania cen leków, bezzasadne wydaje się ich negocjowanie i urzędnicza presja na obniżki. Na rynku działa bowiem konkurencja, która stymuluje oszczędności na poziomie 500 milionów złotych rocznie. Pieniądze te można wydać na nowe terapie, a jeszcze lepiej na poszerzanie dostępu do już istniejących, ponieważ one będą generowały kolejne oszczędności i wpłyną na poprawę stanu polskiej gospodarki.
Anna Kacprzyk

Chciałabym podkreślić, że skuteczność systemu gwarantuje konkurencja na każdym poziomie. Potrzebujemy zarówno leków innowacyjnych, jak i generycznych. Ilościowy udział nowych leków w całości rynku w Polsce wynosi zaledwie 0,3 proc. Pomijając Rumunię, która ma wskaźnik 0,2 proc., jest to kolejny najgorszy wynik w Europie.

Stanisław Maćkowiak

Co to są programy lekowe? Jest to administracyjne ograniczenie dostępu do danej technologii medycznej dla pacjentów, którzy nie spełniają określonych kryteriów. Oczywiście, są one zawężane ze względów budżetowych. Mówimy o wzroście liczby programów lekowych, ale z punktu widzenia pacjentów wciąż jest ich za mało. Konieczna jest bardzo szybka nowelizacja przepisów dotyczących ustawy refundacyjnej. Obecnie minister zdrowia nie ma pełnej możliwości kształtowania polityki zdrowotnej, ponieważ np. istnieje zapis dotyczący tego, że nie może przyznać refundacji lekowi, który posiada negatywną rekomendację AOTMiT. Jest wiele takich sytuacji, że dany lek jest dostępny dla pacjentów, którzy zostali zdiagnozowani przed wprowadzeniem nowelizacji i kontynuują leczenie, a niedostępny dla chorych z późniejszym rozpoznaniem. Nie można tworzyć przepisów prawa przeciwko pacjentom, pozwalać na nierówne traktowanie obywateli, ponieważ jest to niezgodne z konstytucją.

Anna Kacprzyk

Jako przedstawiciel innowacyjnych producentów leków, chcę podkreślić, że musi zostać wypracowana wspólna strategia całego rządu wobec naszej branży farmaceutycznej. W innym przypadku nie będzie się ona rozwijała, nie będą powstawały innowacje biotechnologiczne, a bilans import-eksport będzie coraz bardziej niekorzystny.

Krzysztof Kępiński

Od 2016 roku uczestniczymy w debacie dotyczącej wprowadzenia refundacyjnego trybu rozwojowego w Polsce, i według przyjętego w dokumencie rządowym „Polityka Lekowa Państwa” harmonogramu jego wdrożenie mogłoby nastąpić w najbliższym czasie. Jest to piękna idea, która może być skutecznym instrumentem wspierania nowych inwestycji. 

Maciej Miłkowski

Płatnik publiczny ma do dyspozycji ponad 80 miliardów złotych rocznie, ale po pierwsze: jest to zdecydowanie mniej niż w innych krajach europejskich, a po drugie: nie chce uszczuplać budżetu przeznaczonego dla pacjentów. Z tego względu nie dopłaca do inwestycji w Polsce. Nie jest to zresztą jego zadaniem ani celem. I tak pośrednio ministerstwo dokłada do inwestycji, zwiększając poziom wynagrodzeń w systemie opieki zdrowotnej. W ten sposób chcemy zatrzymać personel medyczny w Polsce, aby nadal świadczył tu swoje usługi.

ZOBACZ TAKŻE:

Co mamy na myśli, gdy mówimy o innowacjach farmaceutycznych [KOMENTARZE EKSPERTÓW]

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Komentarze