PZPPF: Od 1 stycznia jedna trzecia refundowanych leków może być niedostępna

Co trzecie wykupowane w aptekach opakowanie leku refundowanego będzie od przyszłego roku niedostępne. To wynik negocjacji cenowych toczących się obecnie w resorcie zdrowie. Dotyczy to też produktów z listy darmowych leków dla seniorów powyżej 75. roku życia – alarmuje Polski Związek Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego.

Jak informuje PZPPF, z końcem grudnia wygasają decyzje refundacyjne dla około 2700 leków. Zgodnie z informacjami członków Komisji Negocjacyjnej około 400 leków zniknie z listy refundacyjnej z powodu negatywnych decyzji, a w przypadku 300 kolejnych produktów farmaceutycznych producenci nie złożyli wniosków w sprawie objęcia ich dalszą refundacją. Oznacza to, że  refundację straci około 700 przepisywanych najczęściej leków, czyli co trzecie wykupowane dziś opakowanie będzie niedostępne. 

„Po 1 stycznia 2019 r. okaże się, że pacjent nie może wykupić leku, na który lekarz wypisał mu receptę w grudniu 2018 r. i którym leczy się od lat, albo zapłaci 100 proc. jego ceny. Nie będzie mógł też zamienić takiego leku na tańszy odpowiednik, ponieważ zgodnie z prawem taka możliwość dotyczy tylko produktów refundowanych. Grozi to przerwaniem ciągłości terapii, a nagłe odstawienie przewlekle przyjmowanego farmaceutyku stwarza ogromne zagrożenie dla zdrowia chorych” – ostrzega Krzysztof Kopeć, prezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego.

Dodaje, że Ministerstwo Zdrowia wymaga krajowych producentów nawet 70-procentowej obniżki cen. Tymczasem są to już czwarte negocjacje cen tych samych produktów. „Nie możemy już taniej sprzedawać. Zwłaszcza że leki w Polsce należą do najtańszych w Europie. Tańsze są tylko w Rumunii – tłumaczy Krzysztof Kopeć, podkreślając, że 75 proc. leków krajowych wytwórców pacjent dopłaca nie więcej niż 10 zł. „Dążenie do kolejnej obniżki cen spotęguje problem wywozu leków za granicę. Z tego powodu brakuje już w aptekach około 300 produktów. Leki wyjeżdżają właśnie dlatego, że ich ceny są znacząco niższe niż w krajach ościennych. Jeśli zostaną jeszcze bardziej obniżone, to problem pogłębi się” – ocenia prezes PZPPF.

Krajowi producenci leków przypominają, że w przyszłym roku dostępność leków może zostać zachwiana również w związku z Brexitem, ponieważ w Wielkiej Brytanii swoje centrale ma wiele azjatyckich firm. Poza tym 9 lutego 2019 r. wchodzi w życie tzw. dyrektywa antyfałszywkowa, która nakłada na producentów leków obowiązek dodatkowych zabezpieczeń opakowań. Firmy, które nie zdążą jej wdrożyć, nie będą mogły sprzedawać leków. A wdrożenie tak dużego europejskiego systemu informatycznego może wiązać się z pewnymi problemami, zwłaszcza w pierwszych miesiącach jego działania. 

„Zadaniem resortu zdrowia jest przede wszystkim zagwarantowanie pacjentom dostępu do skutecznych i bezpiecznych terapii, a nie tylko obniżanie cen leków. Niestety, przedłużające się negocjacje i dyskusje, czy pacjent ma płacić za opakowanie tabletek 5 zł czy 7 zł, doprowadzą do sytuacji, w której leku nie będzie mógł kupić wcale albo zapłaci za niego znacznie więcej. Tymczasem zgodnie z prawem przy przedłużaniu decyzji refundacyjnej cena leku nie może być wyższa, co wcale nie oznacza, że musi być niższa” – przypomina Krzysztof Kopeć. 

Zniknięcie z listy refundacyjnej leków krajowych producentów jest, jak sami podkreślają, sprzeczne z zapowiedziami rządu, który obiecywał wsparcie rozwoju tej branży. „Jeśli chcemy mieć przemysł farmaceutyczny w Polsce gwarantujący ciągłość dostaw, co zapobiega brakom w aptekach, nie możemy dusić go nadmierną presją na obniżki cen” – przekonuje prezes PZPPF. 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Komentarze