Transparentności relacji między przemysłem farmaceutycznym a środowiskiem medycznym uczymy się powoli

Czy samoregulacja branży farmaceutycznej oraz publikacja rejestrów korzyści lekarzy wystarczą, aby relacje między przemysłem lekowym a środowiskiem medycznym były transparentne? Nad tym zagadnieniem zastanawiano się podczas konferencji w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich, zorganizowanej przez Mental Health Europe wspólnie z Centrum Bioetyki i Bioprawa Uniwersytetu Warszawskiego.

Tagi

Prawo

Przedstawiciele przemysłu farmaceutycznego, rzecznika praw obywatelskich i organizacji zabiegających o transparentność w obszarze medycyny rozmawiali o tym, jak pogodzić prawo do ochrony danych osobowych lekarzy z przejrzystością w systemie ochrony zdrowia. Konferencję zorganizowano w ramach europejskiego projektu „Shedding Light”, którego głównym celem jest zachęcanie do przyjęcia regulacji dotyczących przejrzystości przepływów finansowych i rzeczowych pomiędzy firmami a środowiskiem medycznym, tzw. sunshine laws.

Europejskie regulacje dotyczące przejrzystości relacji lekarzy z przemysłem lekowym

Przepisy prawne regulujące te kwestie są różne w poszczególnych krajach UE. W Belgii, Francji, Portugalii i Danii wprowadzono legislację, która obliguje przedstawicieli zawodów medycznych i firmy farmaceutyczne do raportowania przepływów finansowych pomiędzy nimi. W wielu krajach branża sama zdecydowała się publikować rejestry korzyści, ale nie są one obligatoryjne.

Europejska Federacja Przemysłu i Stowarzyszeń Farmaceutycznych (EFPIA) oraz Medicines For Europe, zrzeszające europejskich producentów leków generycznych, uregulowały zasady przejrzystości współpracy, które zostały w różnej formie przyjęte przez kraje członkowskie. W Polsce implementacją Kodeksu EFPIA zajmuje się Związek Pracodawców Innowacyjnych Firm Farmaceutycznych INFARMA, który od 2015 r. publikuje informacje na temat przepływów finansowych pomiędzy przemysłem farmaceutycznym i lekarzami. Kodeks Medicines For Europe zaimplementował Polski Związek Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego (PZPPF), który rejestry korzyści opublikował w tym roku po raz pierwszy.

Czy samoregulacja wystarczy?

Wiceprezes PZPPF Barbara Misiewicz-Jagielak zwróciła uwagę, że kontakty obu środowisk są niezbędne. Nieustanny rozwój medycyny sprawia, że wiedza na temat terapii ciągle się zmienia. Dlatego producenci leków wspierają działania edukacyjne i systematyczne szkolenia personelu medycznego oraz organizacji pacjenckich w zakresie zmian związanych z farmakoterapią. Lekarz czy pielęgniarka, którzy zakończą proces kształcenia, muszą nieustannie podnosić swoje kwalifikacje, aby pacjenci korzystali z najnowszych osiągnięć medycyny. Również wykonujący zawody medyczne dostarczają branży farmaceutycznej cennych informacji o doświadczeniach klinicznych związanych z leczeniem chorób i stosowaniem leków.

Bogna Cichowska-Duma, dyrektor INFARMY podkreśliła, że przyjęcie Kodeksu etyki i publikacja Rejestru korzyści są ogromnym sukcesem, ponieważ wszystkie firmy farmaceutyczne musiały się na to zgodzić i wypracować wspólny dokument. „Lekarz może zgodzić się na publikację danych lub odmówić. Jeśli to zrobi, sprawozdajmy jego korzyści zbiorczo — poinformowała Bogna Cichowska-Duma.

Dr Mirosław Wróblewski z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich zauważył, że liczba zgód lekarzy na publikacje imienne swoich korzyści jest zbyt mała. I dlatego przydałyby się rozwiązania ustawowe. „Z naszych rejestrów korzyści można wyczytać zaledwie 5 proc. tego, co jest publikowane w USA w ramach Sunshine Act” — dodał dr Grzegorz Makowski z Fundacji im. Stefana Batorego.

Jak zobligować lekarzy do informowania o korzyściach od firm farmaceutycznych?

Marcin Rodzinka z Mental Health Europe — pozarządowej organizacji zajmującej się zdrowiem psychicznym — zapowiedział szerokie działania na poziomie unijnym, promujące wprowadzenie europejskich regulacji obligujących lekarzy do imiennych publikacji korzyści od firm farmaceutycznych. Jednak zdaniem branży farmaceutycznej, zmuszanie środowiska lekarskiego do publikacji takich danych nie jest dobrym pomysłem.

„To jest proces. Polskie społeczeństwo jest jeszcze nieufne i niechętnie ujawnia swoje zarobki” — zauważyła Barbara Misiewicz-Jagielak. Ale Bogna Cichowska-Duma wskazała, że to się zmienia i młodzi lekarze coraz częściej nie mają z tym problemu. „Na międzynarodowych kongresach medycznych ujawnianie współpracy prelegenta z firmą farmaceutyczną (przed prezentacją) jest już standardem” — zauważyła.

Przedstawiciel Biura Rzecznika Praw Obywatelskich podkreślał jednak, że choć lekarze nie pełnią funkcji publicznych, mają do czynienia z publicznymi pieniędzmi zarówno za świadczenia zdrowotne, jak i refundację leków. „Dlatego należałoby wprowadzić rozwiązania ustawowe, obligujące ich do ujawniania informacji. Ale nie na zasadzie „pokaż lekarzu, co masz w garażu”, lecz poprzez np. udostępnianie tych informacji tylko NFZ, organizacjom pacjenckim, samorządowi lekarskiemu czy resortowi zdrowia” — postulował dr Wróblewski.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Komentarze