Kiedy apteka i gabinet lekarski mogą działać pod jednym szyldem

Sławomir Molęda, partner

Porady lekarskie mogą być prowadzone przez sieci apteczne, ponieważ działają one w formie spółek prawa handlowego. Wspólne gabinety nie mogą być otwierane przez aptekarzy, którzy prowadzą indywidualną działalność gospodarczą.

Tagi

Prawo

W krakowskiej galerii handlowej pojawił się pierwszy w Polsce gabinet walk-in clinic. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że został otwarty przez sieć apteczną. Jak to możliwe, skoro łączenie działalności aptekarskiej z leczniczą jest zabronione? Okazuje się, że zakaz prowadzenia gabinetów lekarskich dotyczy indywidualnych aptekarzy, lecz nie spółek handlowych.

Formuła walk-in clinic wywodzi się ze Stanów Zjednoczonych. Tak określa się placówki ochrony zdrowia, w których pacjent zostaje przyjęty i obsłużony niejako „z marszu” (walk-in), bez konieczności wcześniejszego umawiania się i oczekiwania na świadczenie. Do walk-in clinics zalicza się zarówno ośrodki szybkiej pomocy lekarskiej w przypadkach nagłych (urgent care clinics), jak i tzw. retail clinics.

Nazwa tych ostatnich pochodzi od retail centers, czyli wielkich centrów handlowych, w których są zazwyczaj ulokowane. W odróżnieniu od gabinetów pomocy lekarskiej, retail clinics są najczęściej prowadzone przez pielęgniarki, dzięki czemu jest tam znacznie taniej. Zapewniają podstawowe usługi medyczne, takie jak: rutynowe szczepienia, diagnozę przypadków przeziębienia czy grypy oraz leczenie mniej poważnych urazów fizycznych.

Choć walk-in clinics cieszą się dużym wzięciem wśród pacjentów, budzą kontrowersje w środowisku medycznym. Głównie z powodu braku dostępu do dokumentacji medycznej, co może prowadzić do mylnej diagnozy pozornie błahych przypadków. Placówkom walk-in zarzuca się również rozbijanie trwałych więzi pomiędzy lekarzem a jego pacjentami oraz „fragmentaryzowanie” opieki zdrowotnej, która powinna mieć charakter ciągły.

Pierwszy gabinet walk-in clinic w Krakowie

Gabinet lekarski oparty na formule walk-in clinic został otwarty w krakowskiej Galerii Bronowice, przy aptece Dr.Max. Działa on pod szyldem Gabinet Dr.Max i oferuje szybką konsultację lekarską, nawet w przerwie między zakupami. Aby zarejestrować się, wystarczy skorzystać z infokiosku, który intuicyjnie przeprowadzi pacjenta przez kolejne kroki rezerwacji, i po kilkunastu minutach wrócić na umówioną wizytę. Zlokalizowanie gabinetu w pasażu handlowym, w bezpośrednim sąsiedztwie apteki, pozwala na szybką realizację recepty i niezwłoczne rozpoczęcie leczenia.

Z informacji zamieszczonych na stronie http://gabinet.drmax.pl/ wynika, że gabinetów pod szyldem Dr.Max będzie przybywać, będą one lokalizowane w centrach handlowych i oprócz usług lekarzy medycyny rodzinnej i internistów będą wkrótce oferowały usługi innych specjalistów.

Zdania na temat nowej inicjatywy są podzielone. Związek Pracodawców Aptecznych PharmaNET napisał na Twitterze: „Trend do przybliżania usług zdrowotnych do pacjenta to tendencja ogólnoświatowa, zwłaszcza w przypadku lekkich problemów zdrowotnych. W USA i wielu krajach Europy Zachodniej format walk-in clinic to już dziś standard”.

Wkrótce pojawił się komentarz autorstwa Marka Tomkowa, wiceprezesa Naczelnej Rady Aptekarskiej: „Prawo zabrania łączenia zawodu lekarza i farmaceuty, ponieważ grozi to wykorzystywaniem pacjentów w celu osiągnięcia korzyści, czyli dojeniem wyżej wymienionego. Ale kiedy robi się to pod szyldem sieci, to jest tendencja ogólnoświatowa”. Trudno tym gorzkim słowom odmówić racji.

Rozdzielność zawodów lekarza i farmaceuty

Sytuacja prawna wygląda następująco. Zakaz łączenia zawodu aptekarza z zawodem lekarza funkcjonuje od czasu wyodrębnienia się aptekarstwa. Już pierwszy dokument legalizujący samodzielny zawód aptekarski (za jaki uznaje się Statuta sive leges municipales Arelatis z 1170 r.), zabraniał wykonywania obu tych zawodów przez jedną osobę. Zasadniczy rozdział pomiędzy leczeniem a sporządzaniem leków ustanowił również Fryderyk II Hohenstauf, cesarz niemiecki, w wydawanych w latach 1231-1240 Księgach Praw Cesarstwa.

Zakaz ten przetrwał do dzisiaj i znajduje wyraz w obowiązującym prawie. Z jednej strony mamy przepis ustawy o izbach aptekarskich, który zakazuje osobie wykonującej zawód aptekarza jednoczesnego wykonywania praktyki lekarskiej, lekarsko-dentystycznej bądź weterynaryjnej. Z drugiej strony ustawa o zawodach lekarza i lekarza dentysty zabrania lekarzom sprzedawania produktów leczniczych, wyrobów medycznych i środków pomocniczych. Wyjątek stanowią produkty dostarczane doraźnie w związku z udzieleniem pomocy w nagłym przypadku. Wszystko to z uwagi na ochronę pacjenta przed nadużyciami.

Omawiany zakaz został również uwzględniony w przepisach Prawa farmaceutycznego. Art. 99 ust. 4b stanowi, że w przypadku, gdy występującym o zezwolenie na prowadzenie apteki jest lekarz lub lekarz dentysta, zezwolenie wydaje się, jeżeli zainteresowany przedstawi oświadczenie o niewykonywaniu zawodu lekarza. Warunek ten był przedmiotem dwóch istotnych rozstrzygnięć sądowych, które określiły granice jego stosowania.

Lekarz nie sprzedaje leków - co innego spółka prawa handlowego z udziałem lekarza

Pierwsze rozstrzygnięcie miało miejsce w 1995 r., jeszcze przed wprowadzeniem przytoczonego wyżej przepisu. Sprawa dotyczyła doktor nauk medycznych, specjalistki w zakresie położnictwa i ginekologii, której inspekcja farmaceutyczna odmówiła udzielenia koncesji na prowadzenie apteki. Doktor zaskarżyła decyzję inspekcji, wskazując, że nie będzie wykonywać zawodu aptekarza osobiście, lecz zamierza w tym celu zatrudnić fachowy personel farmaceutyczny.

Naczelny Sąd Administracyjny przyznał rację inspekcji, opierając się na zakazie sprzedaży leków przez lekarzy. Stwierdził, że zakazu tego nie można rozumieć wąsko, jako dotyczącego wyłącznie sprzedaży prowadzonej osobiście. Należy go rozumieć tak, jak przyjęła inspekcja. Lekarzowi, który nie zaprzestał wykonywania zawodu, nie wolno prowadzić działalności gospodarczej polegającej na sprzedaży leków. Nie może ich sprzedawać sam, ani za pośrednictwem zatrudnionych osób czy stanowiącej jego własność apteki.

Warto przytoczyć uzasadnienie podane przez sąd: „Mogłoby się np. zdarzyć, że lekarz wypisywałby recepty tylko bądź przede wszystkim na takie leki, które byłyby dostępne jedynie w jego aptece, a nie kierowałby się interesem pacjenta, lub też że w małych miejscowościach, gdzie nie ma innych aptek, zapisywałby nadmierną ilość leków w celu zwiększenia obrotu i dochodu w swojej aptece”.

Drugie rozstrzygnięcie nastąpiło 10 lat później. Sprawa dotyczyła spółki z udziałem lekarza. Inspekcja odmówiła wydania zezwolenia na prowadzenie apteki, powołując się na zakaz sprzedaży leków przez lekarzy oraz przytoczony wyżej art. 99 ust. 4b Prawa farmaceutycznego. Spółka zaskarżyła decyzję inspekcji, twierdząc, że zarówno zakaz, jak i przepis nie mają zastosowania do spółek.

Wojewódzki Sąd Administracyjny uwzględnił skargę. Powołał się na literalne brzmienie przepisów, które dotyczą lekarzy jako osób fizycznych. Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością jest natomiast odrębną od swoich udziałowców osobą prawną i jako taka nie podlega wymogom określonym dla lekarzy. W uzasadnieniu sąd podkreślił, że od wydania poprzedniego orzeczenia nastąpił znaczny wzrost konkurencyjności na rynku aptecznym oraz że wprowadzono szereg nowych aktów prawnych, które umożliwiają szczegółową kontrolę prawidłowości prowadzenia aptek, jak i wystawiania recept. Zwrócił również uwagę, że problematyka zakazu łączenia działalności aptecznej z lekarską była powszechnie znana i nic nie stało na przeszkodzie, by uwzględnić ją, wydając nowe przepisy. Rozciąganie zakazu na osoby prawne bez wyraźnych podstaw byłoby, zdaniem sądu, nadinterpretacją prawa i naruszałoby obowiązujący porządek.

Mamy zatem sytuację prawną, w której gabinety lekarskie mogą być prowadzone przez sieci apteczne, ponieważ działają one w formie spółek prawa handlowego. Nie mogą być natomiast otwierane przez aptekarzy, którzy prowadzą indywidualną działalność gospodarczą. By aptekarze mogli otworzyć gabinet lekarski, muszą powołać spółkę prawa handlowego, taką jak spółka z ograniczoną odpowiedzialnością lub akcyjna. 

Dopuszczalne wydaje się również powołanie spółki nieposiadającej osobowości prawnej, takiej jak spółka jawna, partnerska czy komandytowa. Niedopuszczalna jest tylko forma spółki cywilnej z uwagi na to, iż nie należy ona do spółek handlowych i w związku z tym nie jest traktowana odrębnie od wspólników.


PODSTAWA PRAWNA

  1. art. 5 ustawy o izbach aptekarskich;
  2. art. 46 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty;
  3. art. 99 ust. 4 i 4b Prawa farmaceutycznego;
  4. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 7 września 1995 r., sygn. II SA 855/94;
  5. wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z 11 lipca 2005 r., sygn. I SA/Wa 1025/04.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Komentarze