Bez wsparcia prawa aptekarstwo w Polsce stoi w martwym punkcie

Doroczne święto polskich aptekarzy stało się okazją do szerokiej debaty nad przyszłością zawodu — zarówno wykonywanego w aptekach, jak i w szpitalach. Mocnym akcentem dyskusji był projekt ustawy o zawodzie farmaceuty, którego procedowanie — w ocenie środowiska — stanęło w martwym punkcie.

Tegoroczne obchody Ogólnopolskiego Dnia Aptekarza (26 września) stały się, jak zwykle, pretekstem do merytorycznych dyskusji. W tym roku wiodącym tematem była przyszłość zawodu — w kontekście zmian dokonywanych w całym systemie ochrony zdrowia i wyzwań związanych z wykorzystaniem potencjału farmaceutów.

„Farmaceuci to eksperci o bardzo szerokich umiejętnościach, zarówno w dziedzinie farmakoterapii, jak również profilaktyki i edukacji pacjenta. Pojawia się zatem pytanie: dlaczego potencjał tej grupy zawodowej jest praktycznie marnotrawiony? Dzieje się tak dlatego, że brakuje nam właściwego otoczenia prawnego, które umożliwiłoby farmaceucie niezależne wykonywanie zawodu” — wskazała Elżbieta Piotrowska-Rutkowska, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.

W jej ocenie, istotne jest zwiększenie katalogu udzielanych świadczeń, np. o przeglądy lekowe i porady farmaceutyczne, realizowane czy to w aptece ogólnodostępnej, czy na oddziale szpitalnym. „Praca farmaceuty powinna być świadczeniem zdrowotnym” — podkreśliła prezes NRA.

Grupa z potencjałem, ale: „no money, no mission”

Uczestniczący w debacie Michał Byliniak, prezydent Grupy Farmaceutycznej Unii Europejskiej (PGEU) i jednocześnie prezes Okręgowej Rady Aptekarskiej w Warszawie, zauważył, że europejscy farmaceuci, odpowiadając na potrzeby pacjentów, wpisują się w systemy ochrony zdrowia.

„Rozmawiam z kolegami z Wielkiej Brytanii, Irlandii czy Francji, gdzie ostatnio umożliwiono farmaceutom wykonywanie szczepień przeciwko grypie. Widzę, że kolejne rządy, mając świadomość sytuacji demograficznej i problemów kadrowych systemów ochrony zdrowia, szukają rozwiązań, które umożliwiłyby dostarczenie pacjentom świadczeń zdrowotnych w placówkach blisko ich miejsca zamieszkania oraz świadczonych przez liczną grupę zawodową wykwalifikowanych pracowników medycznych” — wskazał Michał Byliniak. Jego zdaniem, tak liczna grupa zawodowa, jaką stanowi 400 tys. europejskich farmaceutów, jest jedną z najlepiej dostępnych dla pacjentów. Aż 70 proc. mieszkańców UE może dotrzeć do najbliższej apteki w niespełna 5 minut.

„Jesteśmy tą grupą zawodową, która najszybciej i najskuteczniej jest w stanie poprawić wyniki leczenia. Jest tylko jedno zastrzeżenie — i to powinno głośno wybrzmieć — „no money, no mission”. Wszędzie w Europie, gdy mówi się o aptece, która ma dostarczać społeczności lokalnej dodatkowych serwisów, czy o farmaceucie, który musi znaleźć czas na udzielenie pacjentowi porady, porusza się również kwestie wynagradzania tej dodatkowej usługi” — zaznaczył prezydent PGEU. Dodał, że nie wyobraża sobie sytuacji, w której farmaceutom będą dokładane kolejne obowiązki bez wynagrodzenia. Utrzymywany w Polsce system jest, jego zdaniem, niewydolny i może w prosty sposób prowadzić do tego, by farmaceuci całkowicie utracili poczucie satysfakcji z wykonywanej pracy.

„Farmaceuci w całej Europie, także w Polsce, są gotowi świadczyć dodatkowe usługi w aptece. Musimy mieć jednak świadomość, że bez dodatkowego wsparcia finansowego nigdzie się tego nie udało wdrożyć i u nas też się nie uda” — ocenił Michał Byliniak.

Proces legislacyjny wydłużony, ale nie zamrożony

Uwaga dotycząca braku wsparcia prawnego wywołała do odpowiedzi obecnego podczas uroczystości  wiceministra zdrowia Janusza Cieszyńskiego. Oświadczył on, że prace nad projektem ustawy o zawodzie farmaceuty nie zostały zamrożone, ale duża liczba uwag, jakie napłynęły w trakcie konsultacji publicznych wydłużyła proces legislacyjny na poziomie resortu zdrowia.

„Trwa ostatni etap uwzględniania uwag zgłoszonych do projektu w trakcie konsultacji publicznych. Tych uwag było wiele, ale dzięki współpracy z przedstawicielami samorządu zawodowego udało się usunąć ich przyczynę, bez wnikania, jak te uwagi rozpatrzyć. Zależy nam na tym, aby jeszcze w tej kadencji Sejmu ustawa ta została przyjęta przez rząd i przekazana do parlamentu” — deklarował Janusz Cieszyński. Według niego, teoretycznie ustawa mogłaby być procedowana podczas posiedzenia Sejmu po 13 października, czyli po wyborach. Jeśli jednak tak się nie stanie, to projekt przyjęty przez rząd Mateusza Morawieckiego będzie gotowym dokumentem dla kolejnej Rady Ministrów.

„Mamy świadomość, że farmaceuci potrzebują instrumentów prawnych, by skutecznie działać. Zależy nam również na tym, aby rola farmaceuty w systemie ochrony zdrowia rosła. To fundamentalne i systemowe działanie zmierzające do znacznie lepszego wykorzystania potencjału farmaceutów. Każdego dnia roboczego polskie apteki odwiedza milion pacjentów z receptą na lek, a także duża liczba osób nabywających inne preparaty. To determinuje ogromny potencjał i gigantyczną możliwość poprawy opieki zdrowotnej w Polsce” — ocenił wiceminister. Ważnym krokiem w stronę podnoszenia potencjału farmaceutów było — zdaniem Janusza Cieszyńskiego — wdrożenie narzędzi informatycznych i usprawnienie przepływu informacji pomiędzy lekarzem, pielęgniarką i farmaceutą.

Konieczna zmiana kształcenia na wydziałach farmaceutycznych

Czy farmaceuci są przygotowani do podejmowania wyzwań związanych z opieką farmaceutyczną? Prof. dr hab. n. farm. Jacek Sapa, dziekan Wydziału Farmaceutycznego Collegium Medicum UJ, podkreślił, że rozpoczęty właśnie rok akademicki będzie oparty na nowych standardach nauczania.

„Kształcenie prowadzone na wszystkich wydziałach farmaceutycznych bazuje na jednolitych standardach, wprowadzonych przez resort zdrowia. Modyfikując je, środowisko akademickie stara się odpowiadać na potrzeby sygnalizowane przez apteki oraz system ochrony zdrowia. Już od tego roku akademickiego studenci farmacji będą uczyć się według nowych standardów. Zdecydowaliśmy się „odchemizować” ten kierunek, zmniejszyć liczbę godzin przeznaczanych na chemię nieorganiczną i organiczną na korzyść tych przedmiotów zawodowych, które nakierowane są przede wszystkim na pacjenta” — wyjaśnił prof. Sapa.

Zauważył, że mówiąc o bezpieczeństwie farmakoterapii, społeczeństwo powinno być świadome tego, że nie ma innej osoby niż farmaceuta, która równie dobrze mogłaby takowe zapewnić. Elementem opieki farmaceutycznej jest również edukacja lekowa pacjenta, na którą farmaceuta powinien mieć wystarczająco dużo czasu.

Zdaniem Elżbiety Piotrowskiej-Rutkowskiej, zmiany w kształceniu ukierunkowane na pacjenta i współpracę na linii farmaceuci-lekarze to krok w dobrą stronę. „Liczę, że regułą na uczelniach medycznych staną się wspólne zajęcia przyszłych medyków i farmaceutów, tak by w przyszłości lekarze mieli świadomość, na czym polega praca ich kolegów farmaceutów” — dodała prezes NRA.

Docenienie farmaceutów szpitalnych i klinicznych

Eksperci uczestniczący w debacie zwrócili również uwagę na grupę farmaceutów zatrudnianych w szpitalach, zarówno w aptekach szpitalnych, jak i coraz częściej pracujących z pacjentami na oddziałach — farmaceutów klinicznych.

„Zadaniem farmaceutów klinicznych jest rozwiązywanie problemów lekowych oraz indywidualizacja terapii pacjentów przebywających na oddziałach szpitalnych. W Polsce tacy farmaceuci dopiero zaczynają się pojawiać, natomiast w wielu krajach europejskich świetnie funkcjonują, wchodząc do zespołów terapeutycznych. Farmaceuci pracujący z pacjentami mającymi konkretne schorzenia wspomagają działania lekarzy i są coraz bardziej doceniani” — wskazał prof. Sapa. Na przykład w Krakowskim Szpitalu Uniwersyteckim zapewniono już trzy etaty dla farmaceutów klinicznych.

„W kwestii obecności farmaceutów na oddziałach i wsparcia klinicznego, jakiego udzielają lekarzom Polska jest dopiero na początku długiej drogi. W takich krajach, jak Kanada, farmaceutów na oddziałach jest mnóstwo. Zajmują się nie tylko doborem właściwej farmakoterapii, ale często zagłębiają się w takie aspekty, jak farmakokinetyka czy modyfikacja dawki” — zauważył Michał Byliniak. W jego opinii, zarówno rola farmaceutów z aptek ogólnodostępnych, jak i aptek szpitalnych będzie w systemie stopniowo rosła.

„Aby mówić o rozwoju farmacji, musimy zrobić krok do przodu i rzeczywiście rozbudować farmację kliniczną. Jest wiele badań, wskazujących na to, że zatrudnienie farmaceuty na oddziale i stworzenie zespołu terapeutycznego złożonego z farmaceutów i lekarzy pozwala na ograniczenie działań niepożądanych, niekorzystnych interakcji lekowych, a także przypadków chorób wynikających ze stosowania terapii” — podkreślił prof. Sapa. Według niego, w polskim systemie ochrony zdrowia przyszedł czas na tworzenie na oddziałach szpitalnych etatów dla doświadczonych farmaceutów klinicznych.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Komentarze