Rynek apteczny: po marcowym wzroście w kwietniu spadek

Po rekordowym, ponad 30-procentowym wzroście sprzedaży w marcu 2020 r. w kwietniu polski rynek apteczny zanotował prawie 7-procentowy spadek. Rekordowy marzec nie wpłynął jednak na poprawę sytuacji ekonomicznej aptek, gdyż wiązał się ze znacznym wzrostem kosztów - wynika z podsumowania Business Centre Club.

W marcu 2020 r. wartość sprzedaży brutto na polskim rynku aptecznym wzrosła o 33,1 proc. w stosunku do marca 2019 roku – wynika z danych Pex PharmaSequence. W ujęciu ilościowym (liczba sprzedanych opakowań) rynek wzrósł w marcu 2020 o 31,1 proc. w stosunku do marca 2019, co pokazuje, że w tym okresie apteki musiały wykonać zdecydowanie większą pracę związaną z zaopatrzeniem pacjentów w niezbędne leki.

Marzec okazał się za to bardzo mało spektakularny, jeśli chodzi o wzrost liczby pacjentów w aptekach  – była ona wyższa zaledwie o 3,9 proc. w stosunku do marca 2019. Wynika to z faktu, że szturm na apteki dokonał się w ciągu jednego tygodnia. Między 9 a 15 marca polskie apteki odwiedziło w sumie 18,4 mln osób, co stanowiło wzrost o 31 proc. w porównaniu z poprzednimi tygodniami. W następnym tygodniu (16-22 marca) liczba pacjentów w aptekach spadła zaś o prawie 47 proc. względem rekordowego tygodnia i o 30 proc. względem tygodni przed pandemią.

W kwietniu mniej klientów i spadek wartości sprzedaży w aptekach

Spektakularny okazał się jednak odpływ pacjentów w kwietniu 2020 r., kiedy polskie apteki odwiedziło ponad 26 proc. pacjentów mniej niż w kwietniu 2019 r. Spadek liczby pacjentów w aptekach w kwietniu przełożył się na znaczny spadek wartości sprzedaży w aptekach, która była niższa o 6,9 proc. w stosunku do kwietnia 2019 r.

"Spodziewamy się, że w dalszych miesiącach polski rynek apteczny zacznie wracać do swoich „normalnych” poziomów wartości sprzedaży, a cały rok może skończyć się na lekkim plusie" – przewiduje Maciej Rek, kierownik praktyki aptecznej, Pex PharmaSequence.

Rekordowy marzec nie przełożył się na zyski w branży aptecznej

Maciej Rek zwraca jednocześnie uwagę, że rekordowy marzec wcale nie przełożył się na spektakularny wzrost zysków w branży aptecznej, ponieważ apteki musiały ponieść ogromne koszty dostosowania się do działania w warunkach epidemii COVID-19. Jednorazowy wydatek mógł sięgnąć nawet 10 tys. zł na aptekę, a koszty te właściciele aptek musieli te koszty pokryć z własnej kieszeni.

"W związku z pandemią już pod koniec marca inspekcja sanitarna wydała zalecenia, zmieniające sposób pracy aptek. Wraz z jej rozwojem, właściciele aptek musieli ponieść znaczące wydatki, aby zabezpieczyć pacjentów i personel" – mówi Marcin Piskorski, przewodniczący Komisji BCC ds. rynku aptecznego. Były to wydatki jednorazowe, m.in. montaż szyb czy ścianek z pleksi, których dostępność spadła, a ceny znacznie wzrosły. Wzrostowi uległy jednak także stałe koszty funkcjonowania aptek.

"Koszt wyposażenia personelu w maseczki, przyłbice, rękawiczki, środki dezynfekcyjne, ograniczenie dostępu pacjentów do aptek, zapewnienie im rękawiczek i płynu do dezynfekcji rąk, wzrost kosztów osobowych przy jednoczesnym braku pracowników, zmiana organizacji pracy aptek – to wszystko spowodowało skokowy wzrost całkowitych kosztów funkcjonowania aptek" – wyjaśnia Marcin Piskorski.

Ta sytuacja z pewnością odbije się na kondycji ekonomicznej polskich aptek, które od lat borykają się z rosnącymi kosztami, co przy marżach aptecznych utrzymujących się w ostatnich latach na podobnym poziomie będzie miało wpływ na ich rentowność - przewiduje BCC.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Komentarze