Jadwiga Emilewicz o koniecznych zmianach w sektorze farmaceutycznym po pandemii koronawirusa

Cyfryzacja służby zdrowia, służb sanitarno-epidemiologicznych jest dzisiaj dla nas poważnym wyzwaniem - mówiła 3 czerwca podczas konferencji Impact re:action wicepremier i minister rozwoju Jadwiga Emilewicz. W nowej rzeczywistości po koronawirusie warto też przyglądać się sektorowi farmaceutycznemu - dodała.

Jak podkreśliła podczas Impact re:action wicepremier Emilewicz, po pandemii "z całą pewnością" należy zwiększyć stopień cyfryzacji zarówno w sektorze publicznym, jak i prywatnym.

"Usprawnienie, cyfryzacja, służby zdrowia, służb sanitarno-epidemiologicznych jest dzisiaj dla nas poważnym wyzwaniem" - przyznała. Dodała, że np. w służbie zdrowia "musimy włączyć 5 bieg w zakresie telemedycyny".

Dodała, że warto przyjrzeć się też sektorowi elektroniki. "W Europie jesteśmy na dużym poziomie niedorozwoju w tym obszarze" - oceniła. Zaznaczyła, że dziś mikroelektronika to głównie Chiny, Japonia, Korea, Stany Zjednoczone. Według niej, powinniśmy zyskać w tej dziedzinie "potencjał suwerenności", nie tylko ze względu na korzyści dla gospodarki, ale też z uwagi na nasze bezpieczeństwo.

Jadwiga Emilewicz: Będą rozwiązania legislacyjne, ułatwiające produkcję leków w Polsce

Jak zaznaczyła Emilewicz, w nowej rzeczywistości po koronawirusie warto też przyglądać się innym dziedzinom gospodarki - np. sektorowi farmaceutycznemu. "Nie może być tak, że wyciągnęliśmy produkcję wszystkich substancji czynnych poza Unię Europejską" - oceniła. Dodała, że Polska jest jednym z tych państw w Europie Środkowej, który posiada sektor farmaceutyczny. "Produkujemy leki na potrzeby rynku naszego i nie tylko. Pytanie, czy możemy robić więcej? Będziemy się temu przyglądać (...) i dostosowywać rozwiązania legislacyjne, żeby opłacało się w Polsce produkować leki" - zaznaczyła.

Podczas dyskusji panelowej poświęconej temu, jak będzie wyglądać gospodarka w świecie po pandemii, wicepremier podkreśliła, że mamy do czynienia z przewartościowaniem modelu rozwoju gospodarczego, jaki obowiązywał w ciągu ostatnich 30 lat. Odniosła się do procesów globalizacyjnych związanych z "agresywnym poszukiwaniem obniżania kosztów produkcji". "Przeniesienie do jednej globalnej fabryki, gdzieś w jednym zakątku Azji całej produkcji sprawiło, że w pierwszych tygodniach (epidemii - PAP) zaczęliśmy na nowo myśleć o bezpieczeństwie" - mówiła. Dodała, że maseczka i płyn dezynfekujący stały się wyznacznikiem tego, czy jesteśmy suwerenni.

Według Emilewicz dlatego tak ważna jest odpowiedź na pytanie o gotowość szybkiego ulokowania określonych łańcuchów wartości w Polsce, czy szerzej w Europie Środkowo-Wschodniej. W tym kontekście wskazała m.in. na "przerwane łańcuchy wartości w sektorze motoryzacyjnym", cyfrowym czy farmaceutycznym. Według niej, istotne jest też "na ile scyfryzujemy administrację", na ile łatwiejsze stanie się w Polsce prowadzenie działalności gospodarczej.

"To będzie jedną z naszych przewag konkurencyjnych, co sprawi, że ważni inwestorzy globalni zechcą (...) lokować tu kolejne swoje inwestycje" - podkreśliła.

Maciej Miłkowski: Chcemy rozwijać produkcję leków w Polsce

O problemie uzależnienia polskiego i europejskiego rynku od zagranicznych producentów leków mówił też w ubiegłym tygodniu wiceminister Maciej Miłkowski, odpowiedzialny w resorcie zdrowia za politykę lekową. 

"Ma być ogłoszona rezolucja w najbliższym czasie wzywająca do większego uniezależnienia się krajów UE od innych rynków. Trzeba pamiętać, że w Polsce mamy spory potencjał produkcyjny. Będziemy chcieli go wykorzystać i dostosować go w tym zakresie do oczekiwań krajów UE. Chcemy na pewno wspólnie „zmapować” potrzeby, jakie mają kraje unijne, jeśli chodzi o leki, zastanowić się, czego nam na tym rynku brakuje. Gdy to zrobimy, kolejnym krokiem będzie ustalenie, które kraje UE są w stanie te deficyty zaspokoić" - powiedział w rozmowie z PAP.

Jak na tym wspólnym rynku może odnaleźć się polski przemysł farmaceutyczny? "W Polsce mamy głównie produkcję leków generycznych, prowadzoną przez kilkanaście dużych firm. Sprzedają one zarówno na rynek krajowy oraz na rynki zagraniczne. 30 proc. leków sprzedawanych w aptekach to leki produkowane w kraju. Chcemy tę produkcję bardziej rozwijać. Drugim zagadnieniem są substancje czynne służące do produkcji leków. Tutaj jest jeszcze większe uzależnienie się od Chin i Indii, zresztą podobnie jak w USA. Epidemia obnażyła ten problem" - przyznał wiceminister Miłkowski.

PRZECZYTAJ TAKŻE: PZPPF: finalny projekt RTR powstanie w 30 dni

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Komentarze