Na szczepienie do apteki? Eksperci mówią „tak”

Usługi farmaceutyczne świadczone pacjentom w aptekach mają szansę stać się jednym z filarów systemu ochrony zdrowia. Eksperci nie mają wątpliwości, że obok przychodni POZ apteki są najbardziej dostępnymi placówkami ochrony zdrowia i mogą przejąć wiele działań związanych z edukacją zdrowotną czy profilaktyką. W ostatnich tygodniach absorbującym tematem są szczepienia przeciwko grypie, które mogłyby być realizowane w aptekach. Dla podniesienia poziomu wyszczepialności w Polsce to pożyteczne rozwiązanie — twierdzą eksperci.

Pandemia COVID-19 sprawiła, że społeczeństwo i decydenci inaczej dziś patrzą na problem chorób zakaźnych i ich dramatyczne następstwa. Najskuteczniejszą metodą profilaktyki tych chorób są szczepienia, które — w ocenie ekspertów — powinny być możliwie szeroko dostępne. W upowszechnieniu w Polsce szczepień przeciwko grypie taką możliwość dają apteki.

Najnowszy raport „Opieka farmaceutyczna. Szczepienia przeciw grypie w aptekach” wskazuje, że immunizacja wykonywana przez farmaceutów jest dostępna dla pacjentów w aptekach ogólnodostępnych aż 13 europejskich państw, m.in. w Wielkiej Brytanii, Norwegii, Grecji, Portugalii, Estonii. W Polsce już dwa lata temu pomysł szczepień w aptekach znalazł się w strategicznym rządowym dokumencie „Polityka Lekowa Państwa 2018-2022”. Niestety, pomimo upływu połowy okresu przewidzianego na realizację postulatów tam zawartych, o szczepieniach w aptekach nadal jedynie się dyskutuje.

Trzeba redefiniować rolę farmaceutów

Prof. Marcin Czech, specjalista epidemiologii, zdrowia publicznego i farmakoekonomii, były wiceminister zdrowia, jest przekonany, że system ochrony zdrowia potrzebuje farmaceutów. Najlepszym tego dowodem była i jest ich postawa w trakcie trwającej pandemii COVID-19. „To oni stali na pierwszej linii i nie zawiedli. Polacy mieli zapewniony dostęp do leków” — podkreślił prof. Czech.

Jego zdaniem, o konieczności większego zaangażowania farmaceutów w systemowe działania prozdrowotne zadecydują problemy demograficzne — starzejące się społeczeństwo, rosnące potrzeby zdrowotne i braki kadrowe w systemie ochrony zdrowia.

„To ogromne wyzwanie dla całego systemu opieki zdrowotnej i zabezpieczenia społecznego. Demografia zwiększy również zapotrzebowanie na leki — spodziewamy się znacznego wzrostu zużycia preparatów stosowanych w chorobie Alzheimera, Parkinsona, jaskrze, nadciśnieniu tętniczym czy schorzeniach onkologicznych. Są to trendy charakterystyczne dla starzejących się populacji, ale również definiujące nową rolę uczestników systemu ochrony zdrowia, w tym również farmaceutów” — zauważa były wiceminister.

Według niego, rosnącą rolę aptek jako placówek ochrony zdrowia należy również rozpatrywać w aspekcie dostępności. Z danych GIS wynika, że na jedną aptekę przypada około 2,5 tys. pacjentów (średnia europejska mówi o 4,3 tys. mieszkańców/placówkę). „Tych placówek jest dużo i aż chciałoby się, by nie pełniły one funkcji wyłącznie dystrybucyjnej, ale w większym stopniu stały się placówkami ochrony zdrowia. A farmaceuta w nich pracujący był postrzegany jako kompetentny pracownik systemu ochrony zdrowia. Do tego ma prowadzić procedowana w Sejmie ustawa o zawodzie farmaceuty, która taką rolę mu przyznaje” — przypomina Marcin Czech. Prace nad dokumentem jednak wstrzymano. Według naszej wiedzy, od 27 maja nie zaplanowano terminów kolejnych posiedzeń podkomisji nadzwyczajnej do rozpatrzenia rządowego projektu ustawy o zawodzie farmaceuty.

Współpraca z lekarzami jest oczywista

We wspomnianym raporcie wymienia się kraje, w których już realizowane są niektóre szczepienia w aptekach ogólnodostępnych, oraz kolejne — m.in. Czechy, Belgię, Niemcy — gdzie trwają starania o udostępnienie tych świadczeń w placówkach aptecznych. Eksperci zaznaczają jednak, że podstawą większości rozwiązań jest współpraca farmaceutów z lekarzami, którzy wystawiają recepty na preparaty do immunizacji.

„Zwiększenie poziomu wyszczepialności może odbywać się równolegle we wszystkich miejscach, gdzie szczepienia są dostępne: w placówkach ochrony zdrowia, aptekach, zakładach pracy i placówkach opieki instytucjonalnej. Świetnie ilustruje to przykład Irlandii, w której liczba szczepień wykonywanych w aptekach rosła przez kolejne osiem lat, odkąd to umożliwiono, a równocześnie notowano wzrosty immunizacji w innych uprawnionych do tego miejscach. Przy czym placówki medyczne wciąż realizowały zdecydowaną większość szczepień” — zauważa dr n. farm. Piotr Merks, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Farmacji.

Diabeł tkwi w kwalifikacji

Autorzy raportu zaznaczają, że szczepienia realizowane w aptekach pozytywnie wpływają na ogólny poziom odporności zbiorowej, wyszczepialności, a także likwidują przeszkody związane z dostępnością do szczepień (m.in. konieczność umówienia wizyty u lekarza) oraz promują szeroko rozumianą profilaktykę.

„Obecnie ścieżka pacjenta od kwalifikacji do wykonania szczepienia jest bardzo czasochłonna. Najpierw musi on odbyć wizytę kwalifikującą do szczepienia, uzyskać receptę od lekarza pierwszego kontaktu, a następnie zrealizować receptę w aptece i ponownie umówić się na wizytę, by szczepienie wykonał lekarz lub pielęgniarka. Często pacjenci po wykupieniu recepty rezygnują z iniekcji. Wprowadzenie szczepień w aptekach znacznie skróciłoby procedurę” — ocenia Piotr Merks.

Głosy płynące ze środowiska farmaceutów wskazują jednak na potrzebę zdobycia odpowiednich kwalifikacji, ponieważ obecnie wielu aptekarzy nie posiada właściwych kompetencji do realizacji szczepienia przeciwko grypie. Potwierdzają to eksperci, w ocenie których szkolenia czy kursy kwalifikacyjne powinny objąć nie tylko technikę podawania pacjentowi szczepionki, ale również umiejętność udzielenia pierwszej pomocy i właściwego postępowania w przypadku wystąpienia wstrząsu anafilaktycznego. Oczywiście, nie jest to wiedza tajemna, a farmaceuci, którzy z racji zawodu podlegają obowiązkowi szkolenia ustawicznego, powinni w przyszłości skorzystać z możliwości uzyskania nowych uprawnień.

„Kwalifikacja do szczepień przeciwko grypie jest prosta, gdyż szczepienie jest bardzo bezpieczne. Najpierw należy zebrać wywiad obejmujący przeciwwskazania. Jedynie ciężka alergia na białko jaja kurzego, wystąpienie ciężkich odczynów po poprzedniej dawce oraz aktualna ostra choroba są przeciwwskazaniami do wykonania szczepienia” — podkreśla dr hab. n. med. Ernest Kuchar, prezes Polskiego Towarzystwa Wakcynologii.

Samorząd wspiera ideę

W połowie czerwca trzy organizacje zrzeszające lekarzy i farmaceutów — Ogólnopolski Program Zwalczania Grypy, Naczelna Izba Aptekarska oraz Związek Zawodowy Pracowników Farmacji — powołały do życia Koalicję na rzecz szczepień w aptekach.

„Jako koalicja postulujemy, aby rozszerzyć kompetencje farmaceutów o możliwość wykonywania szczepień, co jest zgodne z rządowym dokumentem „Polityka Lekowa Państwa na lata 2018-2022”. Według danych w opracowanym przez koalicję raporcie, zmiany te byłyby kluczowe dla lepszego kontrolowania chorób zakaźnych w przyszłości. Naczelna Izba Aptekarska postrzega to jako szansę na zaangażowanie farmaceutów w proces poprawy poziomu wyszczepialności i wykorzystanie ogromnego potencjału naszej grupy zawodowej wzorem wielu państw Europy Zachodniej” — wskazuje mgr farm. Michał Byliniak, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej i jednocześnie prezes Okręgowej Rady Aptekarskiej w Warszawie.

Eksperci oceniają, że wzmocnienie roli farmaceutów jest odpowiedzią na konieczność odciążenia polskiego systemu ochrony zdrowia, szczególnie w profilaktyce chorób zakaźnych. Zastrzegają jednocześnie, że apteki będą musiały się do tego zadania właściwie przygotować zarówno pod względem sanitarnym, jak również organizacyjnym i logistycznym. „Jest to proces i na pewno apteki muszą mieć czas, aby odpowiednio się do tego przygotować. Warto to jednak umożliwić przez odpowiednie zmiany w prawie” — ocenia Piotr Merks.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Komentarze